Słowo z Pustelni 08.08.2020r.

„On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego. „Ten fragment Ewangelii jest jednym z wielu dowodów na to, że Jezus nie miał i nie ma w […]

Słowo z Pustelni 03.08.2020 r.

„Jedli wszyscy do syta.” Taki jest Jezus! Jak już daje, to do sytości! W nadmiarze! Ta hojność obejmuje nie tylko zaspokajanie głodu chleba.Zawierzone Jemu każde pragnienie, każdy głód, nade wszystko duszy, On z mocą  nasyca!Stan sytości bywa niebezpieczny, może rozbisurmanić, ale Jezus nie obawia się niczego. Daje po brzegi i duszy i ciała i serca i umysłu.A jeśli raz zakosztujesz tego stanu nasycenia w Nim, już zawsze pozostaniesz Go spragniony i już nikt i nic nie będzie Ci wystarczać. Tęsknota za byciem ponownie nakarmionym przez Jego Miłość, będzie silniejsza, niż to wszystko, co mógłbyś przez nią wycierpieć i stracić. 

s. Teresa M.

Słowo z Pustelni na 01.08.2020 r.

„Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać.”
Względy okazywane wyłącznie wybranym osobom, będą zawsze i najbardziej niebezpieczne i zgubne dla nas samych. Prędzej, czy później staną się sidłem i pułapką, tak jak stało się to, w przypadku Heroda. Jest to tym bardziej niebezpieczne, im wyższe stanowisko zajmujemy społecznie.Jeśli zatem chcemy się przed tym obronić i nikogo nie skrzywdzić, warto pamiętać, że i Sam Bóg, nie ma względów na osoby. Tak uczymy się od Niego całe życie, jak nie dać sobą manipulować nikomu i samemu tym bardziej nie ulegać takowym pseudo umiejętnościom. Na pewno czyste serce, zawsze bada swoje intencje. Może to i nie życiowe, nie dzisiejsze, ale za to wolne od względów na kogo bądź. 

s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 27.07.2020 r.

Słucham Jezusa poprzez pierwsze czytanie i perykopę, i w sercu mam taką kwintesencję : SIŁA POKORY, SIŁĄ GLEBOKICH PRZEMIAN!!! Bo najpierw prorok Jeremiasz, niezwykle, wręcz dziecięco posłuszny we wszystkim Bogu, bez wyjaśnień, pokornie czyni wszystko krok, po kroku.Niczym uległy trzylatek bez roztrząsania. Kupuje lniany pas, potem ma go założyć i nie poddawać kontaktowi z wodą. Nastepnie ma go ukryć w jaskini, gdzie prawdopodobnie panuje duża wilgoć.Ma o nim zapomnieć, zaniedbać, by wrócić po zbutwiały! Zrobiłbyś tak? Ile razy pomyślałbyś, ale po co, to bez sensu, etc. Wszystko Bóg prorokowi wyjaśnia, ale dopiero po tych aktach bezwzględnego zaufania i posłuszeństwa. Przyznaj, to wymaga pokory, wyłączenia swego „ale” , zastrzeżeń, lęku, by nie zrobić z siebie głupka w oczach Twoich poważnych ziomków !Potem okazuje się, że Bóg niczym Miłujący Pedagog, Czuły Ojciec używa całej tej historii z pasem, jako swego rodzaju pokazowej przypowieści, by dotrzeć do pychy, która jest sama w sobie martwa i bez życia i prędzej, czy później zbutwieje!A Ewangelia? Opiewa, niczym piękna pieśń miłosna, siłę przemiany, w sumie tkwiącą w tym, co uwaga: MAŁE I NIEPOZORNE! Coś co nawet strasznie łatwo zgubić!Ziarno gorczyczne, zaczyn, to obrazy siły tkwiącej w POKORZE, przeciwieństwie pychy. I niby ta pokora nie wiele może, ale, jeśli cichutko będzie sobie rosła i dojrzewała pod okiem Boga, posiada nieludzką i nieziemską SIŁĘ PRZEMIANY!!!!!O tym zapewnia Sam Jezus, nie ja. Ma siłę uszlachetniania nie tylko siebie, ale wszystkiego, czego dotknie, innych, tam, gdzie cicho rośnie! Wierzących to powinno nakręcać nadzieją! 

s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 25.07.2020 r.

„Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć”.Jeśli chcesz się u boku Jezusa „wybić”, zrobić karierę, nabić sobie tytułów, otrzymywać wynagrodzenia, pochwały, dyplomy, jeśli uważasz, że już samo pójście za Jezusem czyni Cię autorytetem, jeśli chcesz z Jezusa uczynić sobie ładne tło życiowe, a sam być w centrum, jeśli myślisz, że zawsze będzie fascynująco, że zawsze będą przygody i wezwania,jeśli potrzebujesz nieustannych lajków pod swoim selfi, jeśli cierpisz, bo o Tobie zapomnieli, jeśli inni przy stole mają Tobie podać cukierniczkę, która stoi na wyciągnięcie Twojej ręki, to coś Ci radzę, lepiej nie idź za Jezusem, albo przygotuj się na głębokie oczyszczenie serca, by choć trochę dogoniło Jezusa w postawie pokornej służby.Albo godzisz się na bycie sługą i nie wychylasz się z ram tego statusu, albo siejesz zamęt i innym mącisz w głowach, czym jest chodzenie za Jezusem.Jeszcze jedna refleksja. Jezus mówi, ” nie wiecie o co prosicie”.A czy my wiemy, o co prosimy, jakie konsekwencje naszych próśb ściągamy na siebie lub innych?Postawa sługi, uznaje zawsze, że Jego Pan wie lepiej… 

s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 13.07.2020 r.

„Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.”To powiedz mi teraz, co miłego jest w mieczu?Ulegamy coraz częściej pokusie bycia milszymi od Samego Jezusa. Przesłanie Ewangelii, przesłanie  Jezusa, i Kościoła, który nie ulega pokusie bycia wyłącznie i zawsze tylko ciepłym domem, bez wymagań, jest mocno czytelne!!! W naszym byciu transparentnym uczniem Chrystusa i Kościoła, zawsze będzie miejsce i czas na bycie mieczem i bolesnym cięciem, a może i raną, dla wszystkiego, co chce ZMĄCIĆ PRAWDĘ. Dla wszystkiego co chce dobro nazywać złem, a zło dobrem. Komformizm duchowy nazywać tolerancją, a dewiacje i zboczenia, na pograniczu zezwierzęcenia, wyzwoleniem ze stereotypowego myślenia.Kocham Cię  Człowieku, ale się nie dziw, że nie będę kochać Twego grzechu. Nie będę. Ani swojego, ani niczyjego. 

s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 11.07.2020 r.

„Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”
Jezu, co mi dasz, co będę mieć za to,że…itd.Masz odwagę tak zapytać Jezusa? Bo Święty Piotr miał.Jasne, był Żydem i myślenie czysto pragmatyczne było domeną jego i jemu współczesnych.Jednak żaden z uczniów nie zadał tego pytania oprócz Piotra.Trochę może napiszę nie na temat, ale nie umiem przejść nie zauważywszy prostolinijności Piotra.Może było tak,że był na ogół zwerbalizowanymi myślami ich wszystkich.Tylko każdy z nich był dyplomatą, każdy chciał dobrze wypaść przed Jezusem, nie zadać pytania głupiego lub też nie oberwać trochę od Jezusa, co się zdarzało! Kocham tę szczerość Piotra, sama też bym chyba nie pytała oto, co będę mieć za to,że idę za Jezusem i wyrzekłam się tego i owego.Ale myślę,że Jezus bardzo ceni sobie szczerość z Nim.I jeśli  tylko dostrzega pytania, którymi przełamujemy swoje lęki, brak szczerości, bądź też którymi się wręcz odkłamujemy,odsłaniamy jakąś skrywaną prawdę o nas samych, chętnie na nie odpowiada.Druga myśl, to taka, że Piotr mówi o wyrzeczeniu dóbr ziemskich, rodziny, domu, relacji,a z moich skromnych obserwacji widać,że wielu potrafi zostawić wiele dla Jezusa, ale nieliczni, potrafią habitualnie trwać w postawie porzucania swego „ja”.W efekcie spodziewają się podskórnie od Jezusa znacznego wynagrodzenia swej „wielkoduszności”, podczas,gdy nie składają na ołtarzu najważniejszego całopalenia.Wiele energii życiowej tracą na holowanie i przemycanie gdzie się da siebie.  Chyba Jezusowi nie chodziło o takie schizofreniczne podejście do pójścia za Nim.

s.T.M.

Słowo z Pustelni 06.07.2020 r.

„Zwabię oblubienicę i wyprowadzę ją na pustynię, i przemówię do jej serca”. Zwabie…  Oblubienicą jest Twoja i każdego dusza. Na co Ciebie dzisiaj może zwabić Jezus?Spróbuj to dookreslić,  nazwać. Jaira Bóg „ZWABIŁ”, przyciągnął do Siebie poprzez śmierć jego ukochanej córeczki. Kobietę cierpiącą na krwotok ” zwabił” Bóg kompletną bezradnością w cierpieniu. Już nikt i nic jej nie mógł przyjść z pomocą. A Ciebie poprzez jakie okoliczności życiowe, chce przyciągnąć, zwabić, jeszcze bardziej Bóg? Przekartkuj trochę ostatni miesiąc, może ostatnie pół roku swego życiorysu. Dlaczego „zwabić” ?  Wyjaśnienie jest dalej w przepięknym  tekście  Proroka Ozeasza. Ponieważ Bóg, „chce mówić do jej serca!” Bóg ma zawsze tylko jedno pragnienie względem nas, chce nas uszczęśliwić! Na ogół wabi nas i mami, a nie rzadko i  pociąga siła i moce wrogie i przeciwne Bogu i nam samym.Wabią i nie przestaną się wysilać w te stronę aż do końca! Do ostatniego Twojego oddechu na tej ziemi, zawsze będziesz wabiony, albo przez Boga, albo przez szatana.Bóg wabić Cię będzie i pociągać ku szczęściu wiecznemu, demony zaś, wabić będą Cię na wszystko, co krótkotrwałe i ostatecznie zgubne. Bo o ile Bóg zawsze spragniony jest Cię uszczęśliwiać, o tyle szatan zionie podstępem, aby Ci szkodzić, a najlepiej na trwałe pozbawić Cię relacji z Bogiem. Pomyśl, z czym przychodzi „powab” do Twego serca. „Badaj duchy, czy z Boga są.” Bóg jeśli zwabia, to ocala! To podnosi, to koi pokojem serca. Wabienie Boże nigdy nie jest gwałtowne, naznaczone pośpiechem, przymusem. Porusza struny Twej wrażliwości ciszą, nie rozhałasowanym bankietem dla Twoich zmysłów. Uważaj zwłaszcza na stan zmęczenia, również ludźmi. Wtedy dosłownie targowisko, galeria handlowa rozmaitych form pseudo pocieszenia przewinie się przed oczyma Twej wyobraźni, tłumacząc, że w końcu masz prawo odreagować. Bóg jeśli zwabia pocieszeniem, nigdy nie narusza Twej wolności. Nie bawi się Twoimi potrzebami i głodami. Pomyśl, na co zwabia Cię  Jezus? A na co Zły i bądz mądry, wybieraj perspektywę raczej wieczną. 

s. Teresa M.

14 NIEDZIELA ZWYKŁA

Komentarz do Ewangelii (Mt 11,25-30) – 05.07.2020.

„Tak Ojcze, bo tak się Tobie spodobało.”
Przyznaję, że chodzę z tym Słowem od przeszło tygodnia i im dłużej z nim jestem, tym większa jest radość mojego serca. Dlaczego? Być może dlatego, że chyba po raz pierwszy dotarło do mnie, iż mój Niebieski Tato też ma swoje preferencje (przy całej świadomości, jak owo „też” jest tu bezradne i nie na miejscu). Co więcej, to wszystko, a raczej, ci wszyscy, których jakoś preferuje i którzy Mu się podobają, nie zmuszają mnie swoimi czynami do wyprawy na przysłowiowy Mount Everest, bo to nie dla dzieci. Dla dzieci są kolana Taty. I nie trzeba się nawet bardzo starać, wystarczy bezradnie podnieść ręce i dać się przytulić. Rzeczywiście, „(…), nasze niebycie, nasze bycie niczym jest miejscem, w którym zgarniamy bogactwa tego, który Jest. A On jest wszystkim” – pisze Silvano Fausti.
I jeszcze jedno, w tej wspomnianej Wszystkości Boga jest miejsce na słabość. To dziwne, ale On naprawdę ma szczególną słabość – zwłaszcza do naszej słabości. Rzeczywiście, najpierw wybiera tych, którzy są jak małe dzieci, a następnie zaprasza do siebie wszystkich znużonych i obciążonych. Inna rzecz, że zamiast ulżyć, proponuje przyjęcie brzemienia Jego Miłości, oraz lekcję łagodności i pokory przy Jego Sercu. Cóż, taka jest Jego Miłość i taka jest każda prawdziwa miłość – nie jest jakimś nieporęcznym, „trudnym do udźwignięcia pakunkiem, lecz parą skrzydeł”, która unosi ku Umiłowanemu i sprawia, że za nic w świecie nie chcemy się tego brzemienia wyzbyć. Wiedzą o tym ci, którzy choć raz w życiu kochali naprawdę.

s.A.Z.

Słowo z Pustelni 04.07.2020 r.

«Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?»
To pytanie ma źródło w zgubnym nawyku porównywania się z innymi.Nigdy nie kończy się to dobrze, nigdy nie działa motywująco. Rodzi wiele pochodnych, nieciekawych uczuć, które mogą prowadzić do okropnych kompleksów, zatruwać poczucie własnej wartości w Bogu. Wywoływać nawet spory i długoletnie waśnie z innymi. Czyli mówiąc krótko, nie warto!I jeśli tylko się chociaż raz złapiemy na tym nawyku, lepiej natychmiast się od niego odciąć.Każdy ma swoją drogę do Boga, jedyną , niepowtarzalną z Nim relację. Ma sobie właściwe talenty, zalety, cnoty i wady. Swoje, zawsze piękne rysy twarzy, swój numer buta i swoją drogę do świętości. A Nasz Pan Młody, – jak się pięknie nazwał Jezus, nigdy nie oczekuje od nas czegokolwiek bardziej nad autentyczne przeżywanie w radości, bliskości z Nim. Ceni sobie bardziej szczerość relacji z Nim, nad umartwienia i posty, które nie rzadko skupiają nas na sobie. 

s. Teresa M.