Słowo z Pustelni 08.06.2020 r.

„Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:
BŁOGOSŁAWIENI…”
Prawda jest taka, że nam wszystkim jest znacznie bliżej do logiki przekleństw, niż logiki błogosławieństw.Z natury, z wyboru czysto ludzkiego wolimy

1.Nie doświadczać ubóstwa duchowego

2. Złościmy się, gdy nas zasmucają

3. Cichość i cisza wydają się nam często pustym niebytem i boimy się jej jak sądu ostatecznego

.4. Sprawiedliwość mieszamy nie rzadko z zemstą

5.Miłosierdzie jest nam bliższe, gdy dotyczy naszej osoby

6.Z rzadka tęsknimy za oglądaniem Boga, a czystość serca, cóż, nasza pycha nam nieustannie wypiera jakieś nieczystości

7. Pokój notorycznie mylimy ze spokojem i brakiem wezwań.

8. I co pewien czas płaczemy, że nas ktoś znów kopnął w cztery litery, zamiast być mu wdzięczni, że nas nie lubi, nie znosi, wręcz nienawidzi.

Tacy jesteśmy!…Ale naprawdę, nie musimy tacy być.

Jezus ma nadzieję, że będziemy jednak chcieli być dorośli w wierze i będziemy chcieli być BŁOGOSŁAWIENI!

s. Teresa M.

NIEDZIELA TRÓJCY ŚWIĘTEJ

„Tak Bóg umiłował świat…” Zachwycająca jest miłość Boża. 

Boże, który mnie umiłowałeś, mnie przygarniasz, ratujesz, pragniesz… Do tego stopnia, że przychodzisz na ten świat, stając się podobnym do swego stworzenia, żeby je wyrwać z rąk zła, żeby unieść do nieba, pociągnąć miłością tak ogromną, że stała się Osobą Ducha Świętego. Boże, który mnie – przybrane dziecko ocalasz składając w ofierze swego Syna Jedynego. Co więcej, zapraszasz mnie do udziału w swoim życiu, w życiu Trójcy Świętej przez zjednoczenie w Komunii świętej, w miłości…

Nie da się słowami wyrazić tego ogromu dobroci, miłosierdzia, uniżenia, poświęcenia, żaru Serca Bożego. Dlatego trwam dziś przed Tobą w zachwycie i z dziękczynieniem.

s. Magdalena S.

Słowo z Pustelni 06.06.2020 r.

„Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie».”

Myślę , że w dawaniu Bogu czegokolwiek, a już na pewno całego życia, zawsze najważniejszy będzie stosunek serca do Tego, komu dajemy.
Traktowanie Boga jak ślepca, odbiera cały czar daru. Przecież On widzi zawsze i wie, czy dajemy Mu ochłapy, czy wszystko na co nas stać.A któż nawet z ludzi, chciałby mieć świadomość, że oto wspaniałomyślny przyjaciel,  mając wiele innych możliwości, kupuje np.najtańszy chiński bubel, i wkłada go w wyszukane , firmowe opakowanie, droższe od zawartości.Kto by tak chciał? Raczej każdego zaangażowanego człowieka w relację, taka sytuacja dotknie, urazi.Gdy popatrzę na czas, który dajemy Bogu, to czy czasami nie bywamy jak ci, którzy wrzucali do skarbony dokładnie z tego, co im zbywało? I teraz nie chodzi o popadanie ze skrajności w skrajność, bo może z niedostatku czasu, akurat dajesz swe dwa kwadranse i to jest wszystko co dać możesz i być może  Bóg się tym szczerze raduje.Usiądź i sporządź tabelkę czasu.Zaznacz kolumnę czasu na sen, na posiłki, na pracę, na modlitwę, na odpoczynek, zaznacz kolumnę czasu roztrwonionego i wpisz tam uczciwie, puste rozmowy, korzystanie z masmediów, nie wiem może czas spędzony przed lusterkiem,- różnie to bywa.I przyjrzyj się uczciwie, ile z tego ma u Ciebie faktycznie Bóg? Tylko nie cygań! Przecież On i tak wie, chodzi oto, abyś Ty sam weryfikował swoją „hojność”.

s. Teresa M.

Słowo z Pustelni – Święto Matki Kościoła

Zatrzymał  mnie fakt wrażliwości Maryi na brak.Uboga duchem, uboga także materialnie, powinna jakby stać się trochę mniej wrażliwa na dostrzeganie braku.Ta, która jakby jest obyta z brakiem, jakoś go pokornie akceptuje, nadal umie go dostrzec wszędzie tam, gdzie jeszcze nikt nie zdążył tego zrobić, wszędzie, gdzie może mógłby wprowadzić zamęt, odebrać pokój, radość. No właśnie. Chodzi o dostrzeganie braku w kontekście.Łaski Pełna, z niebywałą łatwością wyczuwa KAŻDY NASZ BRAK,  jednocześnie wskazuje na nie, wyłącznie w kontekście troski i miłości. Nawet jeśli wskazuje na braki duchowe, wzywa do nawrócenia, nigdy nie czyni tego w kontekście wytykania, oskarżania.Dziś Pełna Łaski z Kany jakby zdawała się mówić: Dzieci! Zauważajcie braki, ale tylko po to, aby im zapobiec ! Nie wytykajcie sobie waszych braków!Nie upokarzajcie się nawzajem. Jej mowa  Jezusowi o braku, była i jest najczystszą formą modlitwy wstawienniczej dla nas. Jest szkołą o modlitwie wstawienniczej.Nie mówi Jezusowi: słuchaj! Wiem kto zawalił, wiem, kto zaniedbał swój obowiązek na tym weselu, zatroszcz się o brak wina, bo mi szkoda pary młodej! Za dużo! Za dużo słów,i za dużo byłoby w tym stwierdzeń i sądu.Mowa Maryi jest CZYSTA! Po prostu…zostawia wszystko Jezusowi…Mówi trzy słowa: nie mają wina!Bez tła , bez zabarwień emocjonalnych w stosunku do osób! Bez sentymentów i resentymentów.Tak sobie myślę, czy my się uczymy od Niej, Naszej Matki tak mówić o brakach innych Jezusowi?
Maryjo, Łaski Pełna ucz nas dostrzegać cnoty i ich brak, ale wyłącznie w kontekście miłości i pokornej służby. 

A nawiązując do pierwszego czytania, do całej tej historii, która dla nas na szczęście jest już ” felix culpa”.Ojciec zadaje Adamowi trzy pytania.Jednakze ja dziś zatrzymam się tylko przy jednym: ” kto Ci powiedział, że jesteś nagi?”Musisz usłyszeć to pytanie, w przeciwnym razie, może się nigdy nie dowiesz, za czyim głosem idziesz! Kogo dopuszczasz do interpretacji swojej osoby i swoich czynów?Kto ma nad Tobą władzę???Bo komu dajesz rzeczywisty posłuch, temu oddajesz rzeczywista władzę nad sobą!Więc, kto Ci dzisiaj mówi, że jesteś nagi, że coś masz, lub czegoś nie masz? Że jesteś cnotliwy, lub masz wady, że jesteś piękny, lub brzydki, KTO CI MÓWI???Przejrzyj te taśmy wgrane w Twój umysł i serce, kto co i dlaczego! I Przyłóż do Siebie wyłącznie to, co pochodzi od Ojca i tych, którzy do Ojca RZECZYWIŚCIE NALEŻĄ!

s. Teresa M.

NIEDZIELA ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO

W Słowie Bożym odnajdujemy siebie. Każdego dnia, to w Nim właśnie znajdujemy swoje miejsce. Słowo na dziś (zarówno to z wigilii Zesłania Ducha Świętego jak i z dnia),  przekonuje nas jak bardzo potrzeba nam Ducha Świętego.

Mierzymy wysoko, niczym starotestamentalna wieża Babel, dążymy do doskonałości, przekraczać siebie, często pozostawiając Boga na uboczu, często wymawiając się tym, że czynimy to „na Bożą chwałę”. Ludzka natura jest bardzo przekorna. Nie lubimy jak mówi się nam, co mamy robić. Trudno nam przyznać się do wewnętrznego rozkładu, do duchowego umierania. Tylko Duch Święty jest w stanie „złożyć nas w całość”, dając nowe Życie. To On dopełnia w nas ukształtowanie Chrystusa. Żeby był obecny, żeby żył w nas.

                Dar, jeśli nie napotka otwartej dłoni, nie przyniesie radości serca. Jaki dar napełnia moje serce radością? Muszę wiedzieć czego chcę! Wiedzieć, o co proszę! Duch Święty jest darem dla serca, dlatego dzisiaj w sposób szczególny, razem z Maryją pragnę wołać: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię. On przychodzi jak deszcz, tylko trzeba stanąć w prawdzie, że jest się spaloną ziemią.

s. Joanna S.

Słowo z Pustelni 30.05.2020 r.

„cóż tobie do tego? „Postaw sobie pytanie z jakiego powodu interesujesz się kimś, lub czymś i czy Tobie to potrzebne?Znów wracam myślą do Edenu, tam nadmierna ciekawość została akurat wykorzystana maksymalnie przeciwko zainteresowanej i dalej już wszyscy wiemy, co było potem.Naprawdę, jeśli masz szczerze zajęte serce i umysł Bogiem, On Sam na początku, a potem Ty, zaczynasz odcedzać wręcz nawykowo, wszystko to, co chce zaśmiecać Twoją uwagę, wszystko to, co chciałoby Cię okraść z Adoracji Jedynego, wszystko to, co pozbawić mogłoby Cię pokoju serca, wszystko to, w co nie musisz wścibiać swego nosa, niczym wszystkiego ciekawy mały kotek.Jezus najwyraźniej ukrócał u Apostołów takie zapędy i warto co pewien czas sobie to odświeżać, jednocześnie przy tym, samodzielnie pozbywając się całego tego umysłowego jarmarku.

s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 25.05.2020 r.


„Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat.”J 16,33 W Biblii Brzeskiej, to zdanie przetłumaczono:” na świecie ścisk macie”I czy komukolwiek trzeba to jeszcze komentować, tłumaczyć?A któż z nas nie wie o czym mowa? Każdy z nas doświadczył już tego „ścisku”, potrzasku, bycia zgniecionym, przypartym do muru, lub po prostu już podłogi pod czyimś buciorem. I tak ma być! Sam Jezus nam to przepowiedział! Jakże pociągający jest realizm Jego kochania! Jakie to jest piękne, że On nas tak otrzeźwia w wchodzenie w  relację z Nim! Zero kokieterii! Jezus jest mistrzem antyreklamy! I to jest w Nim właśnie przekonywujące! Nie licz na błogostan w tym świecie! Nie licz nawet na swoją wierność wobec Mojej Osoby! Wiele razy zostawisz Mnie Samego, mówi! Ale nie ważne!!! I tak Ja mam wtedy oparcie w relacji z Ojcem i Ty, też nigdy nie zostaniesz sam! Zawsze będę! Zawsze Ci wybaczę, nigdy nie przestanę wierzyć w Twoje bycie zwycięzcą! Zawsze będę nieodmiennie powtarzał Tobie: ODWAGI! Bywa, że słyszę:” Siostro! Ale Bóg milczy! „No i uszanuj to! Usiądź z milczącym Bogiem, bo nawet jeśli milczy, pośrodku Twojego doświadczenia ucisku, siedzi  w nim z Tobą, jako najbardziej zraniony przez ten świat, najbardziej uciśnięty, a jednak już Zwycięski. Niekiedy milczenie Boga w ucisku, to najgłębsze przytulenie. Kazać mówić komuś, kto właśnie Cię przytula, jest zignorowaniem tego pięknego gestu bliskości, jakże przecież wymownego!Słowa Jezusa chyba właśnie trochę zdradzają tę formę bycia z nami, gdy cierpimy ucisk.Te Boskie, milczące przytulenia, jak nic innego, wzmacniają i dają Tobie i mnie szansę na zwycięstwo.Trwajmy zatem wtuleni w Milczącego Boga! Odwagi!

s. Teresa M.

NIEDZIELA WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO

Komentarz do Ewangelii (Mt 28,16-20) na Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego – 24.05.2020.

„Jedenastu (…) poszło do Galilei na górę”… Poszli tam, gdzie ich spotkał po raz pierwszy, do miejsca, które znali, kochali i gdzie czuli się „u siebie”. Być może to była ta góra, gdzie trwał na nocnej rozmowie z Ojcem i gdzie „wybrał tych, których sam chciał”, a może jakaś zupełnie inna. Ważne jest to, że działo się to w ich Galilei, w miejscu, o którym wprawdzie pogardliwie mówiono – „Galilea pogan” i, po którym niczego dobrego nie oczekiwano, a jednak to właśnie tam ich odnalazł.
Jezu, nim odejdziesz do Ojca, ja też potrzebuję Twoich wskazówek; wracam więc sercem do miejsca, w którym mnie odnalazłeś. Pamiętasz, tamta chwila – szara, smutna i głodna miłości – nie różniła się niczym innym od pozostałych chwil mojej codzienności – poza tym jednym, że rozświetlił ją blask spotkania. To jednak wystarczyło, by moje życie nabrało nowego sensu.
A teraz? Po latach wspólnej drogi, nadal odkrywam w sobie przestrzenie zranione wątpliwościami i nieufnością, a jednak nie przestajesz wzywać i posyłać. Twoje pragnienie jest cudownie niezmienne – zanurzaj wszystkich napotkanych w Trójjedynym – Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Wskazuj swym życiem na Ojca, Który Cały Jest Dawaniem, kochaj Sercem Syna, Który Cały Jest Przyjmowaniem i oddychaj Moim Duchem – Wzajemnością Tych Dwóch, bo przecież wszyscy zostaliście zaproszeni do bycia braćmi i siostrami – dziećmi tego samego Taty.

s. A.Z.

Słowo z Pustelni 23.05.2020 r.

„Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca”. J 16,28
Twoja i moja droga w pigułce tego zdania, do przebycia w Jezusie.Tylko, dlaczego tak łatwo gubimy cel?Dlaczego on nie determinuje naszych zachowań codziennych?Takie to proste przecież… takie oczywiste…Nasuwa się jeden wniosek: jest Ktoś, kto nieustannie okrada Ciebie i mnie bardziej lub mniej, z pamięci o celu…Więc jaki masz cel?Bo mój cel życia to: Ojciec, coraz bardziej jest atakowany.Im głębiej w niego się zanurzam, tym więcej sępów koło mnie krąży…Popatrz, czy masz tylko jednego „złodzieja celu życiowego”, czy może jest ich wielu?Dokąd tego poważnie nie potraktujesz, to powiem Ci, że bawisz się w życie, bawisz się w służbę, a może i w bycie człowiekiem się bawisz.Szkoda tylko czasu, bo on ma naprawdę limit, a potem, będziesz uciekać przed spotkaniem z Ojcem? Zasypiesz Go  blichtrem uczynków oklaskanych? Co Mu powiesz, że Twoim celem była praca? Kariera? Człowiek i jego namiastki miłości? Ale co Mu powiesz, że  Twoim celem  był charyzmat?Celem życia i wszystkiego jest jak w życiu Jezusa albo Ojciec i JEGO Chwała, albo wszystko inne staje się celem i czyni z nas pośmiewisko,  z których śmieją się jak w cyrku ubawieni „po pachy” zepsute demony.

s. Teresa M.

Spotkania online z Franciszkankami :) !!!

Zapraszamy dziewczyny na wspólne pogłębianie relacji z Jezusem poprzez modlitwę, słuchanie Słowa, dzielenie, śpiew.

Nie zabraknie też czasu na integrację, radość 🙂

Dołącz do naszej wirtualnej, duchowej Wspólnoty! 😉 Umacniamy się póki co w ten sposób, by już niebawem móc w realu pogłębiać więzi z Jezusem i ze sobą nawzajem!

Wcześniej należy zgłosić chęć udziału poprzez stronę Facebooka, aby otrzymać link do spotkania.

http://facebook.com/frmpp.do.mlodych