Słowo z Pustelni 14.06.2021r.

” A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu”. Jeśli naprawdę nie chcemy mieć nic wspólnego ze złem, niestety do końca życia będziemy je „przyciągać „. Tak to już jest, że zły nie odpuszcza. Trzeba się z tym trochę pogodzić i nauczyć w życiu ignorować. Nie samej osoby złego, bo jest niestety inteligentniejszy od nas, co bardziej nauczyć się ignorować wszystkie możliwe jego prowokacje. Jest to szalenie trudne i czasami wręcz nie do uniknięcia, aby chociaż nas nie rozdrażnił. To nic, my w odróżnieniu od niego, posiadamy jeszcze dar od Jezusa, który nam wysłużył całym Sobą :pokorę! Ona pomoże nam zawsze podnieść się z upadku, czy z małego potknięcia. Pomoże „otrzepać” się z pyłu ziemi, w której przez chwilę, a może i pół życia leżeliśmy. Nie stawiać oporu złemu, to w ogóle nie podejmować wszelkich wezwań i prowokacji wejścia choćby jedną stopą na pole walki. Trochę „udawać Greka”, trochę robić z siebie „niedołęgę”, by znudzony, stwierdził, że należymy do tych głupców Chrystusowych i nami wzgardził! Zmęczyć te jego szatańską inteligencję, byciem głuchym, ślepym i nie domyślnym  🤭  Czasami trzeba tak „potańczyć” z tymi, poprzez których On działa. 

s. Teresa M.

XI NIEDZIELA ZWYKŁA

„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy
czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak”

W dzisiejszym Słowie Bóg pokazuje nam pewien obraz. Czytania przeplata i łączy pewna myśl.
W pierwszym czytaniu Pan przedstawia nam siebie jako Ogrodnika, który zasadza ułamaną z
drzewa gałązkę, a ona pod Jego czujnym okiem rozwija się i wydaje owoce, stając się
schronieniem dla zwierząt. W Psalmie 92 czytamy, że „Sprawiedliwy zakwitnie jak palma,
rozrośnie się jak cedr na Libanie. Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach
naszego Boga”. Jezus w Ewangelii mówi, że ziarno jest obrazem królestwa Bożego, które
rzucone na glebę świata i naszych serc ma rozwinąć się i wydać obfite owoce.
Królestwo Boże wraz z przyjściem Jezusa przybliżyło się do nas. Stało się naszym udziałem,
choć jeszcze nie jest obecne w sposób pełny. Jest jak ziarno, które ma w sobie ogromną moc
przecinającą kolejne warstwy gleby, by wyjść z ukrycia i pokazać swoje piękno na powierzchni
ziemi. Zapuszcza korzenie, by nic nie mogło go pokonać. Wzrasta i rozwija się, chociaż dokonuje
tego po cichu i niezauważalnie…
Czasami może się wydawać, że nic się nie dzieje, że Boży plan utknął w miejscu, bo sprawy
świata zagłuszają jego rozwój. Chcielibyśmy, aby Bóg zakrólował w naszym życiu, choć tak wiele
rzeczy odciąga nas od Niego. Potrzeba nam cierpliwości, bo wzrost dokonuje się w ciszy. To co
rośnie, nie robi hałasu. Trzeba także zaufania, że wszystko jest w Rękach Tego, który najlepiej
wie, jak zaopiekować się ziarnem. Ja i Ty jesteśmy w Jego troskliwych Dłoniach.
Powierzając się Jemu nie mamy być jednak bierni. Im szybciej królestwo Boga zostanie przyjęte,
tym szybciej stanie się dostrzegalne dla wszystkich. Weźmy sobie do serca słowa św. Pawła:
„Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy.”
Znacznie więcej zależy od Pana… co ja konkretnie mogę zrobić dzisiaj, aby przyśpieszyć
nadejście panowania Boga?

s. Kinga G.

UROCZYSTOŚĆ SERCA PANA JEZUSA

Komentarz do J 19,31-37

„Będą patrzeć na Tego, którego przebili”. (Za 12,10)

Patrzę na Niego, na Jego przebite Serce wraz z ludźmi wszystkich ras, kultur i języków, patrzę… i nie mogę oderwać wzroku. Patrzę, bo w Jego otwartym Sercu dostrzegam niezmierną i absolutnie szaloną Miłość mojego Niebieskiego Ojca, Taty, Tatusia… Kocha aż tak, że nie oszczędza własnego Syna, ale wydaje Go za Ciebie i za mnie. Co więcej, włócznia, która przebija Jego Serce, otwiera również drogę wiodącą do dawno utraconego Dziedzictwa, bo „W Nim – jak pisze św. Paweł – mamy śmiały przystęp do Ojca z ufnością, przez wiarę w Niego”. Tajemniczy plan, ukryty przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy, właśnie się wypełnił – Boże Miłosierdzie – ukryte w niepozornym strumieniu Krwi i Wody, wytrysnęło z niedostępnego dotąd Źródła – jak rwąca, niczym niepowstrzymana rzeka. I wszystkie kwiaty ludzkich istnień zakwitły na nowo…

s. Agnieszka Z.

X Niedziela

6.06.2021 Niedziela

Odszedł od zmysłów! (…) Ma Belzebuba!”

(Mk 3, 20-35)

Jakże bardzo musiały boleć Zbawiciela te oskarżenia i jak bardzo były nieprawdziwe! Zarówno religijne autorytety Izraela, jak i bliscy Jezusa nie potrafili dostrzec w Nim działającego Boga. Nie potrafili lub nie chcieli. Wszyscy oni czekali przecież na Mesjasza, a gdy przyszedł, odwracali się od Niego. A przecież czynił tyle dobra: uzdrawiał, uwalniał, rozgrzeszał… Głosił nadzieję dla każdego serca. Nikogo nie wykluczał, ale każdego chciał obdarować. Tymczasem serca ludzkie były dla Niego zamknięte… I tak jest do dziś! Współczesny człowiek też ciągle oskarża Boga o wszelkie zło, któremu przecież sam daje przyzwolenie i sam jest winien. Wszystko potrafi wytłumaczyć naukowo, aby tylko nie uznać Bożego prawa do działania w świecie. Nie prosi już Boga o pomoc, ale ufa odkryciom wielkich tego świata. Nie chce przyznać się do bezradności, bo pycha nie pozwala mu już zgiąć kolan przed Stwórcą…

Jezus w mocnych słowach ostrzega nas przed taką postawą: przed zatwardziałością serc, które nie chcą otworzyć się na moc Ducha Świętego… Ileż bólu i cierpienia sprawia Panu współczesny, przewrotny, zadufany w sobie człowiek. Czy to nie ja?…

s. Agnieszka B.

IX NIEDZIELA ZWYKŁA – Uroczystość Trójcy Najświętszej

Mt 28, 16-20 

Nowa misja. Obietnica. Boża Obecność.

Pan Jezus często wychodził na górę, aby spotykać się i rozmawiać z Ojcem. Zostawił nam piękny ślad, jak się modlić. Apostołowie naśladowali Jezusa. Szli Jego śladami. Jezusowe świadectwo i Jezusowe słowo nie poszło na marne. Dzisiaj Ewangelia ukazuje nam, że jedenastu uczniów udało się na górę. Góra – miejsce spotkań z Najwyższym. Góra – miejsce wyciszenia, odosobnienia. Góra – miejsce słuchania.

Na górze uczniowie ujrzeli Jezusa. I otrzymali nową misję: „Idźcie i nauczajcie… udzielajcie chrztu… uczcie zachowywać wszystko, co przykazałem”.

Niezwykłe są jednak obietnice Jezusa: „Będę z wami zawsze”.

Misja i obietnica. Nowe zadania Jezusa są zawsze opieczętowane Jego wierną obecnością. On jest blisko. Iść i nauczać dzisiaj to niezwykle trudne zadanie. Jak wiele razy spotykamy się zamkniętymi sercami na łaskę. Jak wiele razy spotykamy ludzi, którzy mają już utarty swój schemat życia i nie chcą go zmieniać. Bo tak jest wygodnie. Boją się wymagań. Nowych zadań. A iść za Jezusem to droga utkana wyzwaniami. Poprzeczka nieraz bywa wysoka. Ale kto doświadczył życia z Jezusem, wie jak wiele w Nim jest piękna. Jednak nie jest łatwo być świadkiem Jezusa. Ale dzisiejsza obietnica jest potwierdzeniem, że w tej misji głoszenia, nie jesteśmy osamotnieni. Wspiera nas cała Trójca Święta: Ojciec, Syn i Duch Święty. Jak również jesteśmy otoczeni świętymi, wspierają nas współcześni świadkowie – ludzie, którzy uwierzyli. Wystarczy otworzyć się na łaskę, na życie z Jezusem, na Jego Słowo.

Dzisiaj przyjmijmy nowe wyzwanie. Nie lękajmy się przeciwności w głoszeniu i przyprowadzaniu owiec do Pasterza. On nie zostawi nas samych.

s. Magdalena B.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

J 15, 26-27; 16, 12-15

,, Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie”.

Jezus dobrze zna serca apostołów. Widzi panujący w nich chaos, niepewność i lęk o przyszłość… Uśmiecham się widząc ten obraz, bo jakże podobne może być i moje serce. Jezus z wielką troską, przygotowuje uczniów do misji, którą mają pełnić. Czeka ich wielkie i niełatwe zadanie: świadczenie o Chrystusie. Patrząc po ludzku wydaje się to dla nich ponad siły- walka między ciałem, a duchem, życiem, a śmiercią… Jeszcze tego nie rozumieją… Apostołowie doskonale widzą swoją bezsilność i pustkę. Jezus widzi ich zmieszanie, zapewnia ich jednak o wygranej i wzywa ich do współpracy z Duchem Świętym – Parakletem. To właśnie On Obrońca i Pocieszyciel – Duch Prawdy będzie w nich działał – świadczył.

Pomyślę dziś, jakie miejsce w moim życiu ma Duch Święty? Jak wygląda moje codzienne świadectwo? Czy przyzywam Ducha Świętego, czy działam w pojedynkę? Czy daję się prowadzić Mu w codziennych wyborach, spotkaniach? Czy pozwalam Duchowi Świętemu wejść z Jego mocą w mój ,,herkulesowy świat”? Czy potrafię czekać, ufać? Na kogo liczę w moim życiu? Na siebie, innych, czy Jezusa? Komu powierzam moje dziś? Wystarczy tylko zapragnąć Ducha… Jezus mówi: ,,Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza”.

,, Przybądź, Duchu Święty,
Ześlij z nieba wzięty
Światła Twego strumień.”

Duchu Święty przyjdź!

s. Bernadetta Jurkowska

WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE

Dzisiejsza Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego oraz Słowo, które Kościół daje nam do
rozważenia wskazują nam na niebo.
Jezus wstępuje do Ojca zabierając ze sobą ludzką naturę, jakby chciał powiedzieć do
każdego z nas: tam jest twoje miejsce. Tam jest twój dom!
Św. Katarzyna ze Sieny po jednym ze swych mistycznych doświadczeń zapisała takie
słowa, wypowiedziane do niej przez Boga Ojca:
Kiedy Jednorodzony Syn mój wrócił do Mnie w czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu, most
ten wzniósł się z ziemi, to jest ze społeczności ludzi i wstąpił do nieba przez moc mej boskiej
natury, i siedzi po prawicy mojej, Ojca wiecznego. (…)
Tak najpierw uczyniłem wam most widzialny, którym jest Syn mój, gdy posłałem Go, aby żył
wśród ludzi. Potem gdy ten most widzialny wstąpił do nieba, pozostał wam most i droga
nauki, zjednoczonej… z mocą moją, z mądrością Syna i zmiłowaniem Ducha Świętego. Ta
moc daje cnotę męstwa temu, kto idzie tą drogą: mądrość użycza mu światła, które pozwala
mu poznać prawdę, a Duch Święty darzy go miłością, która trawi i niszczy wszelką
zmysłową miłość własną i pozostawia duszy tylko miłość cnót."
Jezus stał się dla nas mostem, łączącym niebo z ziemią. Dzięki Niemu zamieszkuje w nas
Trójca, udzielając nam mocy, mądrości i miłości w drodze do nieba, do naszego
prawdziwego domu. Nie wystarczy jednak biernie wpatrywać się w to miejsce. Droga do
nieba jest działaniem, głoszeniem, ukazywaniem i świadczeniem, że Bóg jest i działa…że
kocha…że chce mieć nas blisko siebie…

s. Ewa C.

V NIEDZIELA WIELKANOCNA

Komentarz do J 15,1-8 (V Niedziela Wielkanocna)

„Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was”.
Ilekroć wracam do tego tekstu, tylekroć zdumiewa mnie pasja, z jaką Jezus prosi, wręcz nalega, abym była z Nim i w Nim. Siła tej Jego pasji sprawia, że coraz mocniej wyczuwam, iż właśnie tutaj, w przestrzeni między Miłością a miłością rozgrywa się najgłębszy dramat mojego człowieczeństwa. Dlaczego dramat? Bo On nieprzerwanie ofiarowuje Swą niezmienną, chwilami niezrozumiałą dla mnie Miłość – potwierdzoną Szaleństwem Krzyża, a ja – w szaleństwie własnej wolności mogę powiedzieć Tej Miłości „nie”. I On o tym wie… Wiedział od samego początku, od pierwszych słów: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam”… Wiedział, że podobny nie będzie umiał żyć bez Podobnego sobie, że bez Niego będzie wiecznie głodny i że tego głodu nie będzie mógł zaspokoić niczym innym poza Jego Miłością. Ale też, nie będzie do końca sobą, czyli tym, kim ma być, a więc nie będzie naprawdę szczęśliwy. No bo jak tu być szczęśliwym, gdy kawałeczek serca został w Niebie? Ślicznie to ujął abp Fulton J. Sheen: „Kiedy Bóg tworzył nasze serce, uznał je za tak dobre i tak godne miłości, że jego kawalątek zatrzymał w niebie. Resztę posłał na świat, by cieszyła się Jego darami i na ich podstawie wskazywała nam drogę do Niego, ale też zawsze nam przypominała, że niczego na tym świecie nie możemy kochać całym sercem, bo całego serca nie mamy. Jeśli zaś chcemy kochać kogoś całym sercem, jeśli chcemy znaleźć prawdziwy pokój i prawdziwą pełnię, musimy powrócić do Boga i odzyskać ową brakującą cząstkę, którą On przechowuje dla nas od wieków”.
I niech się tak stanie – w Twoim i moim życiu 🙂

s.A.Z.

IV Niedziela Wielkanocna

25.04.202IV Niedziela Wielkanocna 

Życie moje oddaję za owce.” (J 10, 11-18)

Dzisiaj staje przed nami Dobry Pasterz. Co znaczy DOBRY?… Ten, któremu zależy na owcach… Zależy tak bardzo, że dla ich ratowania gotowy jest oddać własne życie. Nie dyktuje Mu tego obowiązek, ale serce, przecież oddanie życia za kogoś jest znakiem najwyższej miłości. Obowiązek spełnia najemnik, troszcząc się o owce o tyle, o ile nie godzi to w jego interesy i w niego samego. Iluż takich najemników mamy na świecie teraz!

Cudownie jest żyć wiedząc, że aż tyle jestem warta dla Boga, że Syn Boży przelał za mnie Krew! Świadomość Miłości Pana daje poczucie bezpieczeństwa i radości. W Jego ramionach każdy może czuć się wyjątkowy! Dzisiejsza niedziela jest okazją, aby poczuć się przytulonym przez Dobrego Pasterza, aby odpowiedzieć na zaproszenie do zaufania i dzielenia z Nim miłości. Miłość Boga przekracza nasze ludzkie wyobrażenia i tytuły do zasługiwania. Ona jest drugim imieniem Boga, Jego istotą. Nią Pasterz ogarnia ludzkość, ogarnia mnie – swoją małą owieczkę 🙂

s. Agnieszka B.

 

III Niedziela Wielkanocna

III Niedziela Wielkanocna 2021, Niedziela Biblijna
Łk 24, 35-48

Ewangelista Łukasz opisuje scenę, jaka wydarzyła się wieczorem w dzień
zmartwychwstania. Uczniowie przebywali razem. Pełni wrażeń i emocji opowiadali sobie
nawzajem o doświadczeniu spotkania Zmartwychwstałego Pana. Tymczasem nagle, podczas
tych rozmów, Jezus pojawia się wśród nich – a oni są przerażeni, zatrwożeni, wylęknieni.
Swoisty paradoks – dopiero co opowiadali sobie o spotkaniu Zmartwychwstałego
Pana, a teraz, na Jego widok, ogarnia ich zdumienie i strach. Z pokorą przyznaję, że nieraz
i mnie zdarza się wiele o Jezusie wiele mówić i opowiadać– ale czy autentycznie w swoim
życiu spotykam Jego Żywego, Zmartwychwstałego? Jeżeli tak – to jak reaguję na to
Spotkanie?
Jezus uspokaja uczniów. Obdarza ich pokojem serca, jakiego świat dać nie może.
Pokazuje im Swoje Ręce, Nogi i Bok. Więcej jeszcze! Pozwala im się dotknąć! Zachęca ich:
„Dotknijcie Mnie…” Odczuwam w sercu gorące pragnienie doświadczenia bliskości Jezusa,
dotknięcia Jego samego…
Jezus pyta, czy mają coś do jedzenia, po czym spożywa z nimi posiłek. Z jednej strony
wskazuje na to, że chce być blisko nas, w naszej codzienności, w zwyczajnych wydarzeniach
dnia codziennego, a z drugiej wskazuje na fizyczność swego zmartwychwstałego Ciała. To
Jego Ciało Zmartwychwstałe jest niesamowite – nowe, niecierpiące, piękne, chwalebne,
uwielbione – a jednak wciąż zachowujące fizyczne cechy: to prawdziwe „ciało” i „kości”!
Jezus miał cierpieć, umrzeć i zmartwychwstać. Zmartwychwstały Pan poucza o tym
uczniów i oświeca ich umysły, że tego właśnie dotyczą Pisma: Prawo, Prorocy, Psalmy. On
sam także przecież wielokrotnie o tym nauczał. Lecz oni wcześniej tego nie rozumieli, mimo
że tyle czasu z Nim przebywali i tyle Go słuchali. Zawstydzam się, że ja także, mimo
towarzyszenia Jezusowi od dłuższego czasu, nie zawsze rozumiem Jego naukę i nie zawsze
żyję Jego Słowem. Tymczasem On się nie zniechęca. Wciąż na nowo mówi do mnie. Poucza.
Oświeca umysł. Na nowo wyjaśnia. I czyni mnie świadkiem zmartwychwstania.
Jezu, uwielbiam Ciebie w Twoim Słowie, pragnę spotkać Ciebie, doświadczyć Twojej
bliskości w Słowie Bożym. Pokornie proszę, przyjdź do mnie, oświeć mój umysł, abym
rozumiała Pisma i pozwól mi dotknąć Ciebie przez wiarę. Uczyń mnie Twoim świadkiem,
abym po krańce ziemi głosiła nawrócenie i odpuszczenie grzechów przez wiarę w Twoje Imię.

Amen! Alleluja!

s. Magdalena W.