Słowo z Pustelni 17.05.2021 r.

„Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem”.

A gdzie? Przede wszystkim w Ojcu, a z Ojcem w Niebiańskiej przestrzeni. W miejscu, o którym Jezus wypowiada się, że został Umiłowany przez Ojca, jeszcze nim powstał świat. To fascynujące, pociągające i przepiękne. Niczego Sobie Jezus z Ojcem nie zastrzegł tylko dla Siebie! Żadnej komnaty w komnacie i żadnych tajnych przejść dla vipów! Jezus prosi Ojca, abyśmy wszyscy z Nim dzielili to szczęście! Wszystko pobrzmiewa odległą historią, ale Jezus już większość obietnic wypełnił, nie jest więc niesłowny i teraz tylko od nas zależy, za czym pobiegniemy, co nas pociąga. Jest jeszcze jakby drugi wymiar tej obietnicy. Ta bliskość Jezusa z Ojcem  w przestrzeni nam jeszcze nie dostępnej, staje się już dostępna w zadatku Tajemnicy Eucharystycznej. Tutaj, przyjmując Jezusa w Komunii Świętej, już jakoś, jesteśmy wprowadzani i oswajani i z tym ogromem szczęścia, jakim jest Ojciec.
 s. Teresa M.

WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE

Dzisiejsza Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego oraz Słowo, które Kościół daje nam do
rozważenia wskazują nam na niebo.
Jezus wstępuje do Ojca zabierając ze sobą ludzką naturę, jakby chciał powiedzieć do
każdego z nas: tam jest twoje miejsce. Tam jest twój dom!
Św. Katarzyna ze Sieny po jednym ze swych mistycznych doświadczeń zapisała takie
słowa, wypowiedziane do niej przez Boga Ojca:
Kiedy Jednorodzony Syn mój wrócił do Mnie w czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu, most
ten wzniósł się z ziemi, to jest ze społeczności ludzi i wstąpił do nieba przez moc mej boskiej
natury, i siedzi po prawicy mojej, Ojca wiecznego. (…)
Tak najpierw uczyniłem wam most widzialny, którym jest Syn mój, gdy posłałem Go, aby żył
wśród ludzi. Potem gdy ten most widzialny wstąpił do nieba, pozostał wam most i droga
nauki, zjednoczonej… z mocą moją, z mądrością Syna i zmiłowaniem Ducha Świętego. Ta
moc daje cnotę męstwa temu, kto idzie tą drogą: mądrość użycza mu światła, które pozwala
mu poznać prawdę, a Duch Święty darzy go miłością, która trawi i niszczy wszelką
zmysłową miłość własną i pozostawia duszy tylko miłość cnót."
Jezus stał się dla nas mostem, łączącym niebo z ziemią. Dzięki Niemu zamieszkuje w nas
Trójca, udzielając nam mocy, mądrości i miłości w drodze do nieba, do naszego
prawdziwego domu. Nie wystarczy jednak biernie wpatrywać się w to miejsce. Droga do
nieba jest działaniem, głoszeniem, ukazywaniem i świadczeniem, że Bóg jest i działa…że
kocha…że chce mieć nas blisko siebie…

s. Ewa C.

Słowo z Pustelni 15.05.2021 r.

„Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca».” 

Mamy dokładnie taką samą trasę do przebycia.
Wyjątek stanowi początek Jezusa. Jego wyjście od Ojca, zawsze pozostanie zstępującym Życiem ku nam, które egzystowało już wcześniej Wiecznie. Nasz początek bierze się od Ojca, ale stwarza nas w czasie, byśmy do Wieczności doszli.
Nie mogę się nadziwić, że kiedyś Ojciec, będzie dla nas Wieczną Oczywistością, Która nigdy się nam nie znudzi. 
O co możemy prosić Ojca, w imię Jezusa, a da nam? 
Najbardziej oto, abyśmy z Jego łaską, dobrze wykorzystali czas ziemskiej pielgrzymki. To kluczowy odcinek naszej trasy, który określi nas, czy należymy do Ojca Światłości, czy Ojca ciemności i kłamstwa. 
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 10.05.2021 r.

„Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem».”

Pamiętajmy zatem, że to powiedział Sam Jezus!
Brak poznania Boga, to, jakim jest, rodzi łatwość do wielu bardzo złych czynów, w oparciu o niewłaściwą ocenę faktycznego stanu rzeczy.
Bardzo ułatwia to, patrzeć w łagodniejszym świetle na każdego, kto nas rani, krzywdzi, a może i jakoś „pozbawia życia”.
Łatwo nam myśleć, jaki cudowny był Jezus, że nawet na Krzyżu  modlił się do Ojca: „odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”, ale jeśli dziś słyszymy i czytamy  słowa Jezusa: „będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie”, to oprócz bycia ranionym, mamy też łaskę by razem z Jezusem USPRAWIEDLIWIAĆ! Dlaczego? 
Bo nie poznali…., gdyby znali, nigdy nie dopuściliby się podobnych słów i czynów. Pytanie, czy chcemy usprawiedliwiać? Dobrze, jest odkryć w pokorze, że jesteśmy od tej postawy dalecy, że Jezus nas tego uczy i codziennie egzorcyzmuje naszą urażoną miłość własną. 
s. Teresa M.

V NIEDZIELA WIELKANOCNA

Dzisiejsza Ewangelia zaprasza nas do Wieczernika, miejsca gdzie Jezus w sposób bardzo dosłowny i namacalny pokazuje nam swoją miłość. Mówi, że jesteśmy Jego przyjaciółmi, jeśli będziemy Go naśladować, a zaraz po tym bierze do rąk misę z wodą i obmywa uczniom stopy. Do tej postawy właśnie nas zaprasza, chce byśmy tak jak On byli dla innych, abyśmy potrafili pochylić się nad potrzebującymi i okazali im miłość, która jest bardzo konkretna.

Tej niedzieli Jezus również uczy nas, jak mamy rozpoznać, czy jesteśmy rzeczywiście Jego uczniami. Pierwszym dowodem naszej z Nim bliskości jest radość, nie jakiś przelotny śmiech, ale głęboka i prawdziwa radość, która jest również źródłem pokoju serca. Zapytajmy więc siebie, czy w naszym sercu gości owa radość, czy rzeczywistość, która nas otacza jest źródłem naszego pokoju i szczęścia? Co nam przeszkadza w osiągnięciu tej radości i czy oddaję to Jezusowi?

Drugi dowód dotyczy modlitwy. Jezus, mówi, że jesteśmy Jego uczniami, jeśli to o co prosimy Ojca w Jego Imię się spełnia. Popatrzmy na Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, który prosi Ojca o odsunięcie kielicha i który – jak mówi Autor listu do Hebrajczyków – został wysłuchany dzięki swej uległości. I znów zadajmy sobie pytanie o naszą modlitwę, czy jest ona „skuteczna”, a więc wysłuchana i przynosi mi pokój?

Prośmy dziś Pana, abyśmy potrafili coraz piękniej kochać Boga, bliźnich i siebie i by w naszych sercach panował radość, świadcząca o tym, że jesteśmy rzeczywiście Jego uczniami.

s. Izabela P.

Słowo z Pustelni 08.05.2021 r.

„Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.”

W życiu wiary bywa taki czas, że się Bóg wydaje być daleki, odległy, że jest bliski wszystkim, tylko nie mnie. Milczenie Boga często potrafi wprawić nas w zakłopotanie. I wtedy ciśnie się na usta : ” zostawił mnie. ” Nic bardziej mylnego! To po prostu nie leży w naturze Boga! 
To Dobry Pasterz, a nie najemnik! 
I właśnie dlatego, że woli życie własne za nas oddawać, niż nas porzucić, bywa, że dla naszego ocalenia, walczy o nas swoją ciszą, walczy o nas swoim milczeniem, walczy tak wysubtelnioną Obecnością, że ona nie podpada już pod żadne nasze ludzkie zmysły. Wiara przechodzi czyściec, a owca kąpiel! 😊
Jeśli Twój Pasterz nie daje o sobie znać i jest jakby Go nie było, to dlatego, że wilk, którego nie jesteś wstanie namierzyć, jest po stokroć bardziej cichy i przyczajony! 
Twój Dobry Pasterz, często walczy o Ciebie z watahą złych duchów, w pojedynku na ciszę. 
Gdy zatem nie rozumiesz Cichego Pasterza, nigdy nie zrozumiesz, jak  jest czujny , jak bardzo stoi na straży, byś nie doznał uszczerbku na duchu.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 01.05.2021 r.

V NIEDZIELA WIELKANOCNA

Komentarz do J 15,1-8 (V Niedziela Wielkanocna)

„Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was”.
Ilekroć wracam do tego tekstu, tylekroć zdumiewa mnie pasja, z jaką Jezus prosi, wręcz nalega, abym była z Nim i w Nim. Siła tej Jego pasji sprawia, że coraz mocniej wyczuwam, iż właśnie tutaj, w przestrzeni między Miłością a miłością rozgrywa się najgłębszy dramat mojego człowieczeństwa. Dlaczego dramat? Bo On nieprzerwanie ofiarowuje Swą niezmienną, chwilami niezrozumiałą dla mnie Miłość – potwierdzoną Szaleństwem Krzyża, a ja – w szaleństwie własnej wolności mogę powiedzieć Tej Miłości „nie”. I On o tym wie… Wiedział od samego początku, od pierwszych słów: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam”… Wiedział, że podobny nie będzie umiał żyć bez Podobnego sobie, że bez Niego będzie wiecznie głodny i że tego głodu nie będzie mógł zaspokoić niczym innym poza Jego Miłością. Ale też, nie będzie do końca sobą, czyli tym, kim ma być, a więc nie będzie naprawdę szczęśliwy. No bo jak tu być szczęśliwym, gdy kawałeczek serca został w Niebie? Ślicznie to ujął abp Fulton J. Sheen: „Kiedy Bóg tworzył nasze serce, uznał je za tak dobre i tak godne miłości, że jego kawalątek zatrzymał w niebie. Resztę posłał na świat, by cieszyła się Jego darami i na ich podstawie wskazywała nam drogę do Niego, ale też zawsze nam przypominała, że niczego na tym świecie nie możemy kochać całym sercem, bo całego serca nie mamy. Jeśli zaś chcemy kochać kogoś całym sercem, jeśli chcemy znaleźć prawdziwy pokój i prawdziwą pełnię, musimy powrócić do Boga i odzyskać ową brakującą cząstkę, którą On przechowuje dla nas od wieków”.
I niech się tak stanie – w Twoim i moim życiu 🙂

s.A.Z.

Słowo z Pustelni 26.04.2021 r.

„Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję.”

Autentyczna miłość zakłada dobrowolność. Taką właśnie otrzymujemy od Jezusa. Sam oddaje życie za nas, bo chce. Takiej miłości, Jezus pragnie też od każdego z nas.
Miłość jest nieustannym oddawaniem życia, za tego kogo kochamy. Jeśli zaczyna pojawiać się przymus, konieczność, niechęć i znów przymus, to trzeba pytać o miłość. Okresowo ma prawo się pojawić zmęczenie, jakieś pokłosie przebytych chorób, może trud żałoby, ale zawsze powinien pozostawać ten mianownik : kocham, dlatego trwam. 
s. Teresa M.

IV Niedziela Wielkanocna

25.04.202IV Niedziela Wielkanocna 

Życie moje oddaję za owce.” (J 10, 11-18)

Dzisiaj staje przed nami Dobry Pasterz. Co znaczy DOBRY?… Ten, któremu zależy na owcach… Zależy tak bardzo, że dla ich ratowania gotowy jest oddać własne życie. Nie dyktuje Mu tego obowiązek, ale serce, przecież oddanie życia za kogoś jest znakiem najwyższej miłości. Obowiązek spełnia najemnik, troszcząc się o owce o tyle, o ile nie godzi to w jego interesy i w niego samego. Iluż takich najemników mamy na świecie teraz!

Cudownie jest żyć wiedząc, że aż tyle jestem warta dla Boga, że Syn Boży przelał za mnie Krew! Świadomość Miłości Pana daje poczucie bezpieczeństwa i radości. W Jego ramionach każdy może czuć się wyjątkowy! Dzisiejsza niedziela jest okazją, aby poczuć się przytulonym przez Dobrego Pasterza, aby odpowiedzieć na zaproszenie do zaufania i dzielenia z Nim miłości. Miłość Boga przekracza nasze ludzkie wyobrażenia i tytuły do zasługiwania. Ona jest drugim imieniem Boga, Jego istotą. Nią Pasterz ogarnia ludzkość, ogarnia mnie – swoją małą owieczkę 🙂

s. Agnieszka B.