Słowo z Pustelni 08.08.2022

„idź nad jezioro i zarzuć wędkę. Weź pierwszą złowioną rybę, a gdy otworzysz jej pyszczek, znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie”.

Zrób dokładnie to, o co prosi Jezus, nawet, jeśli wydaje Ci się to czasami niedorzeczne lub mało prawdopodobne po ludzku.Pieniążek w pyszczku ryby, to podobno wcale nie rzadkość,gdy  ludzie wrzucali do wody monety.Czymś losowym, było raczej znaleźć monetę od razu w pierwszej złowionej rybie! I to znalezisko wystarczyło by opłacić podatek za dwie osoby.Czyli wartość trafionej monety, też cudowna!

Czy można na co dzień, doświadczyć małych cudów Jezusa? Można! Pod kilkoma warunkami:

1.Cenisz sobie bardziej Chwałę Boga nad własną.

2.Nie mylisz Głosu Boga ze swoim, czy ciemnego, a w wątpliwościach pytasz autorytetów i uczysz się pokornie jak baran, raz lepiej ,raz gorzej.

3.Nie wkręcasz się w troski życia na tyle, by tracić pokój i zawierzenie, zwłaszcza w sytuacjach skrajnych.

4.Sam robisz wszystko co powinieneś

5.Liczysz na Boga, ale nie jesteś łasy na tzw. „cudowności”, ” achy” i „ochy”!

I to by było na tyle😉

s. Teresa M.

XIX Niedziela Zwykła Rok

Gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje.

(Łk 12, 32-48)

Kolejny już raz Jezus kieruje nasz wzrok ku niebu, próbując zmienić optykę naszego życia. Pokazuje, iż mimo naszego zakorzenienia na tej ziemi, nikt z nas nie jest tutaj gospodarzem, ale sługą, zaś to, co mamy jest darem, a nie własnością. Wcześniej, czy później każdy będzie musiał rozliczyć się przed Bogiem z wykorzystania danego nam tu na ziemi czasu, talentów i dóbr. Pan radzi, aby to domniemane swoje bogactwo rozdać na jałmużnę, a serce uczynić darem dla innych, bo z tego zostaniemy rozliczeni.

Zamienić życie w miłość, to żyć niebem tu na ziemi, a skarby gromadzić na wieczność, trwając w gotowości na przyjście Pana. Oto jest zadanie, które Stwórca wyznaczył nam. Zadanie piękne, ale trudne. Owa trudność powoduje, że wielu zwalnia się z podejmowania wysiłku. Przed tą pokusą również ostrzega Jezus.

Prośmy dzisiaj Pana o siły i wytrwałość, abyśmy okazali się kiedyś godnymi zasiąść przy stole Boga w Królestwie Niebieskim.

s. Agnieszka B.

Święto Przemienienia Pańskiego – Słowo z Pustelni

Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim
 
Mojżesz i  Eliasz.Widzą w Jezusie wyjaśnienie Płonącego Krzewu, który płonie, a się nie spala.I istotnie Jezus na Krzyżu, cały zapłonie w ogniu cierpień,będzie całopalnym Barankiem,którego jednak ogień ofiary i śmierci nie zniszczy. 
Widzą w Nim Najdelikatniejszy , lekki powiew Obecności Boga.
Widzą w Nim wszystko,wypełnienie Prawa i Proroków,widzą wszystko czego jeszcze nawet my do dziś nie widzimy.
Gdy Jezus będzie konał na Krzyżu, razem z Ojcem i całym Niebem, będą niewidzialnie uczestniczyć w pierwszej Mszy Świętej.
Czasami myślę, że ta biel rozjaśnionych szat Jezusa, to także była profetyczna wizja Jezusa ,który pozostanie z nami do końca świata pod postacią miliardów Śnieżnobiałych Hostii! A przecież On nas cały czas karmiąc, przenika i rozjaśnia Swym Bóstwem! Wierzę,że także przemienia!
s.Teresa M.

XVIII Niedziela Zwykła Rok

 XVIII Niedziela Zwykła Rok 

Strzeżcie się wszelkiej chciwości!

(Łk 12, 13-21)

Przywołana dzisiaj przez Ewangelistę sytuacja do złudzenia przypomina to, co wydarzyło się w domu Marii i Marty. Rozmówca domaga się, aby Jezus interweniował w jego sprawie u … rodzonego brata. Jedynie przedmiot sporu wydaje się być inny, ale w rzeczywistości dotyczy tego samego – skupienia człowieka na sobie i własnych sprawach – moje spichlerze…, mój spadek…, ja… Jezus znakomicie odwraca kierunek patrzenia i kolejny raz pokazuje, o co tak naprawdę człowiek powinien być zatroskany i na czym polega prawdziwe bogactwo.

To relacja z Bogiem jest skarbem człowieka, a troska o Bożą chwałę zapewnia nam pełne spichlerze na wieczność. Szkoda tylko, że tak łatwo o tym zapominamy, dając się wciągnąć prądom doczesności. To prawda, że Boża logika staje w poprzek myśleniu tego świata, że pragnienie posiadania zdaje się rządzić umysłami i sercami ludzi. Ale tylko od nas zależy, czy pozwolimy się porwać temu nurtowi, czy też zawalczymy o serce wolne i bogate w Jezusie.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 25.07.2022

„Bracia: Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas.”
2 Kor 4, 7-15
Bardzo dobrze mi z tym, że jestem gliniana, a nie z kryształu, diamentów, porcelany, kamienia, miedzi, srebra czy złota.
Dobrze mi z moją kruchością, z tym, że nie we wszystkim można na mnie polegać, że nie wszystko można we mnie wlewać, że wielu taką jakością gardzi.
Dobrze mi z tym!
Dobrze mi z tym, że Skarb nieszlachetnie przechowywany, nigdy nie był mój i nigdy nie będzie.
Lubię to bogactwo w ubóstwe! Lubię to nieposkromione szaleństwo Boga, Który jako Jedyny Najcenniejszego Skarbu nie strzeże w sejfach i nie kupczy.
Jednym słowem lubię co Bóg wymyślił!
s. Teresa M.

XVII Niedziela Zwykła 

 XVII Niedziela Zwykła 

Ojciec da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.

(Łk 11, 1-13 )

Piękna jest prośba apostoła, aby Jezus nauczył uczniów modlitwy. Dzięki niej mamy przecież tekst modlitwy Ojcze nasz, którą odmawiamy każdego dnia. Jest ona modlitwą prośby, ale czy rozumiemy jej treść? Myślę, że ona właśnie jest modlitwą w Imię Jezusa, o której w Wieczerniku Pan powiedział, że zawsze będzie wysłuchana. Zresztą w dzisiejszym tekście również pada ta obietnica z zastrzeżeniem, że chodzi o prośbę o Ducha Świętego… o tego Ducha, który prowadzi człowieka Bożymi drogami i uzdalnia do życia na chwałę Stwórcy.

Zobaczmy, że odmawiając modlitwę „Ojcze nasz”, prosimy Ojca, aby pomógł nam żyć tak, jak On tego pragnie, zgodnie z tym, do czego nas stworzył. W dzisiejszym świecie trzeba pokonać wiele trudności, jeśli chce się żyć na chwałę Bożą. Dlatego Ojciec daje swoim dzieciom Ducha Świętego, aby ich przeprowadził przez zawiłości życia, uświęcając ich samych, a przez nich świat. Tego Bóg chce! Nasz Niebieski Ojciec właśnie tego pragnie! Prośmy więc o Ducha Świętego, a owoce tej modlitwy zdumieją nas i rozradują.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 23.07.2022

„Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity.”

Niekiedy cały życiowy dramat, polega w istocie na tym właśnie, że został odwrócony porządek.I z Jezusa, uczynił ktoś sobie jedną z jakiś tam latorośli, a siebie krzewem winnym, który chce samostanowić o wszystkim.Potem się okazuje, że w ogóle nie ma związku z Tym, Który go uprawia, czyli z Ojcem i że zwyczajnie nie umie być Bogiem. Całe szczęście!
Niby to takie oczywiste dla pobożnego katolika, że ma się nie stawiać w miejscu Boga,ale w życiu okazuje się, że w swoim sposobie myślenia wcale nie rzadko w to wpada.Kiedy? A choćby wówczas, gdy nie liczy się ze swoją ograniczoną kondycją, albo, gdy próbuje utrzymywać innych przy życiu, bardziej niż Sam Bóg. Albo też, gdy wychodzi do innych, z pozycji nie jednej z wielu Jezusowych latorośli, ale z pozycji głównego krzewu.Oj dużo tego.
A wystarczy zachować porządek prawdy.Jezus jest Krzewem Winnym, Ty i ja, jedną z wielu małych latorośli, Ojciec, Tym,który uprawia i oczyszcza.Nie bierz się jako latorośl, za oczyszczanie ani siebie ,ani innych.Poddaj się oczyszczaniu Ojca i Życiu Syna,to najskuteczniejsze  i najprawdziwsze.
s. Teresa M.

Rady i wskazania św. abp. Z. Sz. Felińskiego dla osób dążących do doskonałej miłości Boga i bliźniego

s. Teresa Antonietta Frącek RM
Warszawa, 17 lipca 2022 r.

Rady i wskazania św. abp. Z. Sz. Felińskiego
dla osób dążących do doskonałej miłości Boga i bliźniego

Dzisiejsze spotkanie modlitewne, 17 lipca 2022 r., pragniemy przeżyć w duchu
dziękczynienia wspominając Jubileusze, ważne i znaczące w dziejach Polski i
Archidiecezji Warszawskiej jak też w historii Zgromadzenia Rodziny Maryi.
Radujemy się obchodami 200 rocznicy urodzin św. Zygmunta Szczęsnego
Felińskiego, jak też 160 rocznicą jego pasterzowania w Archidiecezji Warszawskiej, a
jednocześnie wspominamy 165 rocznicę założenia przez niego nowego zgromadzenia
zakonnego pod nazwą Rodzina Maryi w Petersburgu (1857) i 160 rocznicę założenia
pierwszego domu Rodziny Maryi na ziemi polskiej w Warszawie (ul. Żelazna 97).
W Roku Jubileuszowym, zarówno wspominając 200 rocznicę urodzin św. abp.
Felińskiego jak też rocznice związane z domem Rodziny Maryi w Warszawie w
sposób szczególny i uroczysty dziękujemy Bogu za dar życia św. Pasterza-Wygnańca i
Założyciela, jak też za dar wyniesienia go do chwały ołtarzy przed 20 laty w Krakowie
przez Jana Pawła II (2002). Wdzięczność swą kierujemy ku Maryi, która od kolebki
była dla św. Pasterza Matką i Królową, Opiekunką na drogach życia, Orędowniczką u
Tronu Bożego, Wspomożycielką w trudach pasterzowania i podczas zesłania nad
Wołgą, a także Matką Nieustającej Pomocy w ostatnich latach życia w Dźwiniaczce.
Święty abp Feliński podczas zesłania skierował do sióstr Rodziny Maryi serię
listów, które rozpoczął słowami: "Najmilsze w Chrystusie córki! Dziesięć lat
upływa jak zostawiłem was bez żadnego zabezpieczenia na jutro, bez żadnej
ludzkiej opieki, pod tarczą tylko Opatrzności. Odtąd tyle kolosalnych fortun runęło,
tyle rodzin upadło. … Wy zaś, choć zawsze ubożuchno i skromniutko, zawsze jednak
pod własnym dachem żyjecie i z łaski Opatrzności niemało jeszcze biedactwa
nakarmić macie z czego. Mogłosz wyraźniej spełnić się przyrzeczenie Pańskie, iż tym,
co szukają naprzód Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, wszystko inne będzie
przydane? Ta cudowna opieka łzy wdzięczności z oczu moich wyciska i niemało
raduje ojcowskie serce moje, dając mi rękojmię, że nie jesteście sługami
nieużytecznymi, skoro Ojciec Niebieski tak łaskawie opiekować się wami raczy…
Długo nie odzywałem się do was, Bogu tylko potrzeby wasze polecając, ale
utraciwszy nadzieję, bym mógł jeszcze kiedy żywym głosem przemówić do was,
postanowiłem przerwać to długie milczenie i odezwać się do was choć pismem, by
zaspokoić troskliwość moją o was i dopomóc wam, o ile zdołam, do wywiązania się z
waszych obowiązków. Lecz mając tak wiele do powiedzenia, … od czegóż mam
zacząć, co wam przede wszystkim przypomnieć? Gdybym stanął wśród was,
starałbym się bez wątpienia dowiedzieć się naprzód o tym, czy wiernie usiłujecie
zdążać do ostatecznego końca, do którego stworzeni jesteśmy? Niechże to
zapytanie rozpocznie ów szereg listów, jakie mam zamiar wam przesłać, jako
upominek ojcowskiej miłości mej ku wam. Chciałbym, aby głos mój stał się jakby
głosem sumienia dla każdej z was”… Te słowa napisał św. abp Feliński 150 lat temu.
Dziś przypominamy te słowa Założyciela: Gdybym stanął wśród was. I niezawodnie
był pośród sióstr, a po śmierci pozostał w ich sercach, wspomnieniach, stanął także w
figurach, obrazach, wyryty w pismach, pamięci i sercach jako błogosławiony i święty.

Słyszy się nieraz słowa: Co z nami będzie, coraz mniej sióstr i powołań. A Ojciec
Założyciel mówił: Duch zgromadzenia zależeć będzie przede wszystkim od stopnia
zaparcia się, gorliwości i wierności sióstr (1877). Twierdził: "Jeżeli Zgromadzenie
odpowiadać będzie wymaganiom Bożym, to we właściwym czasie Pan Jezus
powoła tyle pracownic, ile sprawa Jego wymaga" (1892). I kierował do Sióstr słowa:
"Ukochajcie sercem całym waszą Regułę, obejmijcie całego jej ducha … i
wytężcie wszystkie siły umocnionej łaską woli, aby wypełnić jak najwierniej
najdrobniejsze jej przepisy, a uręczam was, iż z łona tej skromnej przewodniczki
waszej tak obfite zdroje światła wytrysną, że wam mrok każdy rozświecą i wyjaśnią
każdą trudność. Wszak Reguła, to poznany i przyjęty wyraz woli Bożej względem
was". "Czytajcie przeto często Regułę waszą i znowu ją odczytujcie, aż ją tak
przetrawicie, iż nie tylko każda kwestia żywotna, ale każdy nawet drobiazg w świetle
się wam jej przedstawi; bez tego bowiem fundamentu zgromadzenie wasze podobne
będzie domowi zbudowanemu na piasku" (Konferencje o powołaniu, s. 258).
Zależało mu na utrwaleniu w Zgromadzeniu ducha jedności, stąd jego wezwania:
Ścisłe przestrzeganie Reguły "sprowadzi ową jedność ducha, co stanowi największą
ciał zbiorowych siłę". "Miłość przeto, i to miłość nadprzyrodzona, z doskonałego
zjednoczenia z Bogiem płynąca, stanowi ową nierozerwalną związkę, co w jedno
duchowe ciało zespolić was może, obdarzając zarazem nieprzepartą siłą tak w
budowaniu Królestwa Bożego, jak w odpieraniu wrogich napadów" (s.259).
Założyciel podkreślał aspekt apostolski zgromadzenia: gorliwość o "dusz
zbawienie, służenie bliźnim, zwłaszcza ubogim"; "powinnyście w sposób szczególny
umiłować biednych pieczy waszej powierzonych, i to nie tylko dlatego, że oni są w
cięższej potrzebie, … ale też i z tego też powodu, że w waszym powołaniu takie jest
szczególne względem was wymaganie Boże" (Konf. o powołaniu, s.260; List ascet., n.34).
Zwracał też uwagę sióstr: „Strzeżcie się też przyjmowania wpływów obcych
duchowi Rodziny Maryi, chociażby skądinąd były to najlepsze rzeczy, dla was
bowiem będą szkodliwe, jako niezgodne z duchem powołania waszego. …
Przechowajcie tylko ducha zupełnego zaparcia się i gorącej miłości Boga i
bliźniego, a będziecie wierne waszemu powołaniu” (Listy ascetyczne, 39[41].
O zachowanie ducha Rodziny Maryi nawoływała także matka Zofia Kończa,
która pracując pod kierunkiem Założyciela, przejęła tego ducha i wiernie
przekazywała go następnym pokoleniom w słowach. "I proszę …, utrzymajcie i
szerzcie w tym Zgromadzeniu ducha Rodziny Maryi – tego w jakim ją Założyciel
z woli Bożej – natchnienia Ducha Świętego, do życia powołał: ducha wesela i
swobody, dziecięcej prostoty i ufności, ducha ofiary i poświęcenia rzeczywistego,
nie opartego na formach zewnętrznych, ale na prawdziwym zaparciu się siebie,
wyniszczeniu swego ja, umartwieniu woli, rozumu i serca dla uświęcenia duszy"
(Komentarz do ducha… Sióstr Rodziny Maryi, Warszawa 1993, s.14).
Na zakończenie przywołajmy jeszcze raz słowa świętego Założyciela. Najmilsze
w Chrystusie Córki. Wszystko… z weselem przyjmować i za wszystko wdzięcznie
dziękować niech będzie odtąd hasłem waszym, a łaska i błogosławieństwo Boga
spoczną na was. Pokój Chrystusowy i Łaska Ducha Świętego niech zawsze będzie
z wami. Noszący was zawsze w Ojcowskim sercu – Tato".
Niech te słowa towarzyszą nam – jak promień światła z nieba – w dniu
dzisiejszym, w życiu osobistym i wspólnotowym oraz w trudzie codziennej pracy.

Słowo z Pustelni 18.07.2022

„Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. „
Co to jest Znak Jonasza?
To interwencja Samego Boga, w sytuację po ludzku bez wyjścia!
To objawienie Siły Życia, po środku pewnej śmierci.
Tak było w przypadku Jonasza i tak miało się stać w zapowiedziach Jezusa i wiemy,że się stało. W ten znak, wpisuje się też liczba trzech dni! Czy Bóg potrzebował aż trzech dni, by objawić Siłę Swego Życia? Raczej to nam potrzeba wymiaru czasu.Ale trzy dni, można też czytać w kluczu: po każdym dniu, dla wyjątkowego  działania, Każdej z Trzech Osób Boskich.I tak W.Piątek, należał do Syna, aby złożył się w całopalnej Ofierze Miłości.W.Sobota,stała się najcichszym dniem Ducha Świętego,by w końcu wybuchł Niedzielny Poranek, w całości należący do Rodzącego Ojca; ” Tyś Moim Synem,Jam Ciebie DZIŚ zrodził”, modlimy się w Psalmie 110.
Znak Jonasza, Znak zwycięstwa SIły Życia pośrodku pewnej śmierci! Znak Tajemniczej Sztafety Całej Trójcy Świętej, pracującej dla naszego Zbawienia trzy dni.Inne znaki nam nie potrzebne.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni16.07.2022

„Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi”.

Jezus przenigdy Cię nie zniechęci i nie dobije.To nie Jego sposób działania!
Podobnie też działają Ci, którzy przychodzą w Jego Duchu.
s. Teresa M.