Słowo z Pustelni 10.09.2022

„Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je.
Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale”
To właśnie huragany życiowe najwierniej mierzą to co naprawdę nosimy w sercu.To one konsumują nasze owoce,aby się objawiło, czy jesteśmy pełni słodkich fig, czy cierni.Dlatego tak ważne stają się fundamenty życiowe, nasze priorytety i inwestowanie w nie. Można powiedzieć,że wszyscy nieuchronnie zbliżamy się do krańcowej straty, którą będzie godzina naszej śmierci.Kto położył fundament w Jezusie, głęboko wkopywał się w życie wiary, zupełnie inaczej będzie reagował na  straty.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 05.09.2022

„Wtedy Jezus rzekł do nich: „Pytam was: Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?”
Dla Jezusa zawsze i we wszystkich okolicznościach ważniejszy będzie drugi człowiek, jego dobro, rozwój, zdrowie i życie. Można powiedzieć, że odniesienie do zachowania miłości względem drugiego  człowieka, jest u Boga jak tarowanie wagi.
W kluczu miłości, bądź jej braku, Bóg czytał będzie Księgę naszego życia.
I najtrudniejsze , najbardziej zawiłe życiorysy , dla Boga zawsze są czytelne,gdy sięgnie do poruszeń serca w  każdej sytuacji.
Dopóki tego nie rozumiemy, jesteśmy w krytycznej sytuacji, ponieważ życiem serca jest miłowanie, bez niego, serce  usycha bardziej niż ręka ów chorego, którego Jezus uzdrowił.
s. Teresa M.

 XXIII Niedziela Zwykła

 

być uczniem Jezusa…

(Łk 14, 25-33)

Chociaż dzisiejsze Słowo Boże wydaje się trudne, jest przecież dobrą nowiną. Wbrew pozorom wcale nie wzywa do nienawiści i nie gloryfikuje cierpienia. Pokazuje za to wyraźnie, o co w życiu tak naprawdę chodzi; co stanowi wartość najwyższą – jedyną, o którą warto zabiegać.

Być uczniem Jezusa, żyć z Nim w jedności, w relacji, należeć do Niego – oto sens i cel naszego ziemskiego życia, jedyna sprawa warta naszych starań i poświęceń, porzucenia wszystkiego innego. Pojąć to może jedynie ten, kto otworzył serce na Bożą Mądrość czyli Ducha Świętego. To Duch Święty przemienia myślenie człowieka, ale może to zrobić tylko wtedy, gdy Mu na to pozwalamy.

Jezus chce, abyśmy byli Jego uczniami. Chce mieć nas przy sobie blisko. Pragnie nasycać nas swoją łaską każdego dnia. To od nas zależy, czy otworzymy serca na Bożą mądrość; czy na pierwszym miejscu postawimy staranie o wierność Temu, który pierwszy nas ukochał i to aż po krzyż.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 03.09.2022

Perusza – oznacza w hebrajskim „tego, kto się oddziela”, tak też określali się faryzeusze.

Ich oddzielenie jednak cechował formalizm połączony z pogardą dla innych, dobrze pasiony pychą.Przypominali trochę wrzące czajniki z wodą, zadarte wysoko nosy, a jeśli nawet spuszczone,to i tak zawsze kimś przy okazji gardzili.Wrzątek tej pogardy ulewał się przy każdej okazji.Najwiecej więc obrywał od nich Jezus i Jego uczniowie.Dziś poszło o skubanie kłosów, przez zgłodniałych uczniów.
Kochajace, życzliwe oko, zobaczyłoby głód, więc pobiegłoby po strawę.
Faryzejskie oko, widzi nie zachowane prawo i dystansuje się pogardliwie od każdego, kto nie jest w stanie dorównać tej jakże pseudo wzniosłej „duchowości.”
Każda duchowość, każde oddzielenie nie nacechowane pokorą i miłością, służbą i łagodną wyrozumiałością, jest karykaturą.
I nie wiele ma z Jezusem wspólnego.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 29.08.2022

„Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić.”

Bardzo niebezpieczna duchowo sytuacja,w której można być przekonanym, że ma się rację, że postępuje się słusznie,tylko dlatego, że nie ma się wewnętrznej gotowości przyjąć przychodzącej prawdy.

Mieszkańcy Nazaretu nie okazali się gotowi , więc uznali, że powód odrzucenia Jezusa jest w Nim Samym, a nie w nich.
Dlaczego kogoś nie lubisz? Dlaczego ktoś Cię drażni?
Dlaczego kogoś z trudem „trawisz”?
Oczywiście ktoś może dawać ku temu powody. Ale może być też tak, że ponieważ ten człowiek, ta sytuacja, przynosi też pewną prawdę o mnie samym i nie mam ochoty jej przyjąć, całą niechęć przenoszę na tę osobę, by ani przez chwilę nie dopuścić światła prawdy o sobie.
Może tak być.
s. Teresa M.

XXII Niedziela Zwykła Rok 

XXII Niedziela Zwykła Rok 

Wybierali sobie pierwsze miejsca…

(Łk 14, 1. 7-14)

Jakże to ludzkie i jakże bliskie każdemu z nas! Być pierwszym… w czymkolwiek, byle pierwszym…; z pogardą popatrzeć na tych za nami…; ucieszyć się na myśl, że jest ktoś, kto nam zazdrości… To takie ludzkie, ale nie Boże!…

Ile razy jeszcze przyjdzie nam rozważać tę Ewangelię?… Ile razy jeszcze będziemy musieli przejść drogę krzyżową Jezusa?… Ile razy zapłakać nad sobą u kratek konfesjonału, zanim zrozumiemy, jak wiele w nas pychy?… Zanim poczujemy się pociągnięci do Jezusowej drogi pokory, uniżenia, ukochania ostatniego miejsca; zanim odkryjemy piękno tego, co teraz jeszcze nas przeraża… Oby każdy z nas doświadczył tej łaski i był zdolny przyjąć ją otwartym sercem!

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 27.08.2022

„każdemu według jego zdolności”.

Dlatego wszelkie porównywania się z innymi, zawsze kończy się źle.
Bóg zna każdego z nas na tyle dobrze, że nigdy nie da nam ani za mało, ani też za dużo, tylko w sam raz!
I szczytem osiągnięć, stu procentowe powodzenie, będzie w każdym przypadku, jeśli tylko każdy zajmie się własną , wymierzoną sobie miarą. Sto procent da z siebie ten co ma 10 talentów, ten co ma pięć i ten co ma dwa!
Niepowodzeniem jest tylko i wyłącznie nie podjęcie żadnego wysiłku i asekuracja przed odpowiedzialnością za swój dział, często podszyta frustracją, że nie mam tyle, lub w sposób, który chciały moje ambicje.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 22.08.2022

„Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.

Powiedziała tak i Anioł odszedł. Skupiamy się i słusznie na postawie Maryi, ale umyka nam,że wraz z odejściem Anioła, rozpoczął się bardzo trudny czas dla Maryi. Czas wchodzenia w głęboką samotność. Każde kolejne wydarzenie i każdy kolejny rok Jej życia, w cieniu dorastającego Jezusa, będzie coraz trudniejszy. Anioł już nigdy nie przyszedł. To będzie pogłębiająca się samotność,pośrodku  swego Ludu z Bogiem i dla Boga, o Którym nie można za wiele nikomu powiedzieć,ani się zapytać. Samotność  stoczonych  cichych walk i pełna tęsknoty.

Z tego powodu, Maryja choć miała status kobiety zamężnej  i status matki, stała się też Przewodnią Gwiazdą dla wszystkich pustelników i pustelnic.Gwiazdą Świecącą,każdemu,kto doświadcza samotności i trudu stawania się wierzącym ,bez  obecności znaków,potwierdzeń i wsparcia ze strony ludzi. Maryja te wszystkie lekcje odrobiła,ma je już  za Sobą i rozumie, jak może nikt inny na tym świecie.

Tak działają Boże „interesy”.To co od Boga bywa często bardzo krótkie w doświadczeniu dla naszej natury i zostaje tylko  nasza zgoda i wspomnienie tego, że Bóg tu zadziałał.

s. Teresa M.

XXI Niedziela Zwykła

 XXI Niedziela Zwykła 

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi.

(Łk 13, 22-30)

Co Jezus ma na myśli, gdy stawia przed nami obraz ciasnych drzwi i wąskiej drogi?… On po prostu jasno i otwarcie ostrzega nas, abyśmy nie dali się zwieść pokusie łatwego dojścia do nieba. Przez ciasne drzwi nie może wejść nikt otyły rozkoszami świata; nikt z kieszeniami lub walizkami wypchanymi doczesnym bogactwem nawet tym niematerialnym, jak tytuły, pozycje, oklaski i podziw innych; nikt przekonany o własnej wyjątkowości, wielkości i nieskazitelności, liczący na taryfę ulgową… To wszystko bowiem jest obrzydliwe w oczach Boga, a pogoń za tym zatwardza serce.

Jezus pokazuje, że do nieba idzie się tak, jak On poszedł: wąską drogą ogołocenia, tracenia i oczyszczających doświadczeń. To one stawiają nas w prawdzie o Bogu i o nas samych – prawdzie, że bez Boga i Jego Miłosierdzia nic nie możemy uczynić. I to jest dobra nowina. Skoro ja nic nie mogę sama z siebie, rzucam się w ramiona Miłosiernego Pana, aby On przeniósł mnie przez tę wąską i trudną drogę.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 15.08.2022

Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Co roku, wyjątkowo cieszymy się Liturgicznym Wywyższeniem Maryi, w Tajemnicy Jej Wniebowzięcia.
Bóg wie, komu może dać wszystko i bez granic, wie, kto  nie zapadnie się i nie zatraci w swoim byciu obdarowanym, ale wykorzysta tę łaskę dla innych. 
Maryi można nieustannie wciąż dawać, nigdy niczego nie przypisze sobie, nigdy nie straci solidarności z żadnym z ludzi.
Wszyscy chętnie Ją oglądamy w Niebie, ale śmiem podejrzewać, że Ona tam usiedzieć nie może, jest nieustannie zaangażowana w nasze sprawy. Zresztą jest w tym podobna do Samego Boga. Bóg i Maryja są nieustannie DLA NAS! 
Tajemnica Wniebowzięcia, ma nam przypominać inny wymiar życia, który jest dla wszystkich,t ylko od każdego indywidualnie już zależy, w jaki wymiar zmierza. Chwała Nieba tak naprawdę nieustannie koło nas „tańczy” w służbie.Na razie tego nie widzimy i nie czujemy, jak jesteśmy 24 h na dobę pielęgnowani.Nastąpi taki dzień, w którym każdy z nas zostanie wzięty i to tam, gdzie stawiał kroki całe życie.
s. Teresa M.