Słowo z Pustelni 17.09.2022

„Ziarnem jest słowo Boże.”

Wyjątkowo nie skupie się na dalszych losach ziarna , którym jest Słowo Boże.
Skupie się na tym, że niestety wszystko co do nas przychodzi oprócz Słowa Bożego, ma również naturę małego ziarna i jakiegoś zasiewu.
Sieją w nas też inni „siewcy” i nie koniecznie jest to szlachetna pszenica tego co wartościowe.
Jeśli myślimy, że nie wielu ma na nas wpływ, to jesteśmy w błędzie! Bo wszystko jakiś wpływ ma!
Więc, staje się bardzo istotne, kto ,ile, w jakim czasie, na jakie sposoby wsiewa się w nasze serca, nasze głowy, wrażliwość i ostatecznie w duszę.Niekiedy potrzeba wielu lat, aby nagle zobaczyć, kto mógł swobodnie siać w nas wartości, na które wcale nie mamy ochoty.Które nam cicho deformowały bycie chłonnym i głodnym  ziaren Bożych.Niekiedy siewcy latami nie wzbudzali w nas podejrzeń i obiekcji.
Nie podlewaj swoją uwagą wszystkiego, bo wszystko ci wyrośnie! Wodę uwagi oszczędzaj na to, co chcesz w sobie zachować na zawsze!
s. Teresa M.

XXIV Niedziela Zwykła

 XXIV Niedziela Zwykła 

Nie potrzebują nawrócenia!

(Łk 15, 1-32)

Zazwyczaj, czytając przypowieści o zagubionej owcy, czy synu marnotrawnym, skupiamy uwagę na scenach odnalezienia i obdarowania miłosierdziem. Przyjrzyjmy się dzisiaj radości Boga, który bardziej cieszy się z nawrócenia jednego grzesznika, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu takich, którzy nawrócenia nie potrzebują… Ale czy to sformułowanie nie zawiera pewnej ironii?… Przyznam sama, że po raz pierwszy odczytałam je w ten sposób. Przecież nie ma na ziemi człowieka, który nie potrzebowałby się nawracać. Nawet ten najbardziej po ludzku święty ma swoje wady i póki żyje musi nad sobą pracować i raz po raz prosić o przebaczenie. Nie ma więc na ziemi ludzi bezgrzesznych, jest za to wielu, którzy za takich się uważają. To oni właśnie są powodem smutku Boga, bo skoro uważają, iż nie potrzebują nawrócenia, nie widzą swojego grzechu, a póki go nie widzą, nie mogą otrzymać zbawienia. Przykładem takich porządnych w swoim mniemaniu jest starszy syn z Ewangelii – całe życie nieszczęśliwy. Czy wzbudza naszą sympatię?… Czy nie sprawia bólu Ojcu?…

Dokąd nie uznamy, że jesteśmy grzeszni, nie będziemy potrzebować Jezusa, bo On przyszedł na ziemię zbawić grzeszników. Dlatego trzeba nam nieustannie stawać w prawdzie i wołać z psalmistą: „Zmiłuj się nade mną Boże i zgładź moją nieprawość”. To wołanie wzrusza serce Ojca , a jego owoce sprawiają, że raduje się całe niebo.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 10.09.2022

„Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je.
Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale”
To właśnie huragany życiowe najwierniej mierzą to co naprawdę nosimy w sercu.To one konsumują nasze owoce,aby się objawiło, czy jesteśmy pełni słodkich fig, czy cierni.Dlatego tak ważne stają się fundamenty życiowe, nasze priorytety i inwestowanie w nie. Można powiedzieć,że wszyscy nieuchronnie zbliżamy się do krańcowej straty, którą będzie godzina naszej śmierci.Kto położył fundament w Jezusie, głęboko wkopywał się w życie wiary, zupełnie inaczej będzie reagował na  straty.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 05.09.2022

„Wtedy Jezus rzekł do nich: „Pytam was: Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?”
Dla Jezusa zawsze i we wszystkich okolicznościach ważniejszy będzie drugi człowiek, jego dobro, rozwój, zdrowie i życie. Można powiedzieć, że odniesienie do zachowania miłości względem drugiego  człowieka, jest u Boga jak tarowanie wagi.
W kluczu miłości, bądź jej braku, Bóg czytał będzie Księgę naszego życia.
I najtrudniejsze , najbardziej zawiłe życiorysy , dla Boga zawsze są czytelne,gdy sięgnie do poruszeń serca w  każdej sytuacji.
Dopóki tego nie rozumiemy, jesteśmy w krytycznej sytuacji, ponieważ życiem serca jest miłowanie, bez niego, serce  usycha bardziej niż ręka ów chorego, którego Jezus uzdrowił.
s. Teresa M.

 XXIII Niedziela Zwykła

 

być uczniem Jezusa…

(Łk 14, 25-33)

Chociaż dzisiejsze Słowo Boże wydaje się trudne, jest przecież dobrą nowiną. Wbrew pozorom wcale nie wzywa do nienawiści i nie gloryfikuje cierpienia. Pokazuje za to wyraźnie, o co w życiu tak naprawdę chodzi; co stanowi wartość najwyższą – jedyną, o którą warto zabiegać.

Być uczniem Jezusa, żyć z Nim w jedności, w relacji, należeć do Niego – oto sens i cel naszego ziemskiego życia, jedyna sprawa warta naszych starań i poświęceń, porzucenia wszystkiego innego. Pojąć to może jedynie ten, kto otworzył serce na Bożą Mądrość czyli Ducha Świętego. To Duch Święty przemienia myślenie człowieka, ale może to zrobić tylko wtedy, gdy Mu na to pozwalamy.

Jezus chce, abyśmy byli Jego uczniami. Chce mieć nas przy sobie blisko. Pragnie nasycać nas swoją łaską każdego dnia. To od nas zależy, czy otworzymy serca na Bożą mądrość; czy na pierwszym miejscu postawimy staranie o wierność Temu, który pierwszy nas ukochał i to aż po krzyż.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 03.09.2022

Perusza – oznacza w hebrajskim „tego, kto się oddziela”, tak też określali się faryzeusze.

Ich oddzielenie jednak cechował formalizm połączony z pogardą dla innych, dobrze pasiony pychą.Przypominali trochę wrzące czajniki z wodą, zadarte wysoko nosy, a jeśli nawet spuszczone,to i tak zawsze kimś przy okazji gardzili.Wrzątek tej pogardy ulewał się przy każdej okazji.Najwiecej więc obrywał od nich Jezus i Jego uczniowie.Dziś poszło o skubanie kłosów, przez zgłodniałych uczniów.
Kochajace, życzliwe oko, zobaczyłoby głód, więc pobiegłoby po strawę.
Faryzejskie oko, widzi nie zachowane prawo i dystansuje się pogardliwie od każdego, kto nie jest w stanie dorównać tej jakże pseudo wzniosłej „duchowości.”
Każda duchowość, każde oddzielenie nie nacechowane pokorą i miłością, służbą i łagodną wyrozumiałością, jest karykaturą.
I nie wiele ma z Jezusem wspólnego.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 29.08.2022

„Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić.”

Bardzo niebezpieczna duchowo sytuacja,w której można być przekonanym, że ma się rację, że postępuje się słusznie,tylko dlatego, że nie ma się wewnętrznej gotowości przyjąć przychodzącej prawdy.

Mieszkańcy Nazaretu nie okazali się gotowi , więc uznali, że powód odrzucenia Jezusa jest w Nim Samym, a nie w nich.
Dlaczego kogoś nie lubisz? Dlaczego ktoś Cię drażni?
Dlaczego kogoś z trudem „trawisz”?
Oczywiście ktoś może dawać ku temu powody. Ale może być też tak, że ponieważ ten człowiek, ta sytuacja, przynosi też pewną prawdę o mnie samym i nie mam ochoty jej przyjąć, całą niechęć przenoszę na tę osobę, by ani przez chwilę nie dopuścić światła prawdy o sobie.
Może tak być.
s. Teresa M.

XXII Niedziela Zwykła Rok 

XXII Niedziela Zwykła Rok 

Wybierali sobie pierwsze miejsca…

(Łk 14, 1. 7-14)

Jakże to ludzkie i jakże bliskie każdemu z nas! Być pierwszym… w czymkolwiek, byle pierwszym…; z pogardą popatrzeć na tych za nami…; ucieszyć się na myśl, że jest ktoś, kto nam zazdrości… To takie ludzkie, ale nie Boże!…

Ile razy jeszcze przyjdzie nam rozważać tę Ewangelię?… Ile razy jeszcze będziemy musieli przejść drogę krzyżową Jezusa?… Ile razy zapłakać nad sobą u kratek konfesjonału, zanim zrozumiemy, jak wiele w nas pychy?… Zanim poczujemy się pociągnięci do Jezusowej drogi pokory, uniżenia, ukochania ostatniego miejsca; zanim odkryjemy piękno tego, co teraz jeszcze nas przeraża… Oby każdy z nas doświadczył tej łaski i był zdolny przyjąć ją otwartym sercem!

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 27.08.2022

„każdemu według jego zdolności”.

Dlatego wszelkie porównywania się z innymi, zawsze kończy się źle.
Bóg zna każdego z nas na tyle dobrze, że nigdy nie da nam ani za mało, ani też za dużo, tylko w sam raz!
I szczytem osiągnięć, stu procentowe powodzenie, będzie w każdym przypadku, jeśli tylko każdy zajmie się własną , wymierzoną sobie miarą. Sto procent da z siebie ten co ma 10 talentów, ten co ma pięć i ten co ma dwa!
Niepowodzeniem jest tylko i wyłącznie nie podjęcie żadnego wysiłku i asekuracja przed odpowiedzialnością za swój dział, często podszyta frustracją, że nie mam tyle, lub w sposób, który chciały moje ambicje.
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 22.08.2022

„Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.

Powiedziała tak i Anioł odszedł. Skupiamy się i słusznie na postawie Maryi, ale umyka nam,że wraz z odejściem Anioła, rozpoczął się bardzo trudny czas dla Maryi. Czas wchodzenia w głęboką samotność. Każde kolejne wydarzenie i każdy kolejny rok Jej życia, w cieniu dorastającego Jezusa, będzie coraz trudniejszy. Anioł już nigdy nie przyszedł. To będzie pogłębiająca się samotność,pośrodku  swego Ludu z Bogiem i dla Boga, o Którym nie można za wiele nikomu powiedzieć,ani się zapytać. Samotność  stoczonych  cichych walk i pełna tęsknoty.

Z tego powodu, Maryja choć miała status kobiety zamężnej  i status matki, stała się też Przewodnią Gwiazdą dla wszystkich pustelników i pustelnic.Gwiazdą Świecącą,każdemu,kto doświadcza samotności i trudu stawania się wierzącym ,bez  obecności znaków,potwierdzeń i wsparcia ze strony ludzi. Maryja te wszystkie lekcje odrobiła,ma je już  za Sobą i rozumie, jak może nikt inny na tym świecie.

Tak działają Boże „interesy”.To co od Boga bywa często bardzo krótkie w doświadczeniu dla naszej natury i zostaje tylko  nasza zgoda i wspomnienie tego, że Bóg tu zadziałał.

s. Teresa M.