16 NIEDZIELA ZWYKŁA

Mk 6,30 – 34

Czas odpoczynku – harmonia

Nasze życie jest tak ułożone, aby człowiek mógł poświęcać czas na wszystko: na modlitwę, na pracę i na odpoczynek. Dzisiejsza Ewangelia nam przypomina zwłaszcza o odpoczynku. „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i odpocznijcie nieco”.

Po trudach wypełnionej misji Apostołów, Jezus zaprasza ich na odpoczynek. Jeśli Jezus mówi o tym w Ewangelii, to znaczy, że jest to bardzo ważne. Często zatracamy się w nieustannej aktywności myśląc, że to jest najlepsza droga do osiągnięcia sukcesu. Na pewno dzięki naszej pracy, poświęceniu, sukcesy będą …i one są ważne. Ale nie możemy żyć tylko pracą, misją do wypełnienia, osiągnięciami… wyeksploatujemy się. Czy o to chodzi Jezusowi? Już św. Benedykt w świętej regule napisał: módl się i pracuj. Rozważając dzisiejszą Ewangelię, możemy dodać: módl się, pracuj i odpoczywaj. Warto tutaj głębiej zatrzymać się nad tymi słowami.

Bez modlitwy czy bez dążenia do tego, żeby we wszystkim Bóg był uwielbiony, życie, jak to Jan Paweł II mówił, jest nijakie. Jak się modlisz i masz pracę – nie daj się jej pochłonąć – znajdź czas na odpoczynek.

Modlitwa – czas dla Boga, czas dla duszy… pielęgnowanie niezwykłej relacji z Dobrym Ojcem.

Praca – czas na możliwość rozwoju, dzielenia się talentem, osiąganie pięknych owoców naszych wysiłków.

Odpoczynek – czas relaksu, oderwania się od codziennych spraw i zostawienie na boku wszystkiego co nas pochłania.

Jakże ważne jest, aby wśród tych trzech wymiarów w naszym życiu panowała harmonia. Być blisko Jezusa to sprawić, aby w Jego obecności wszystko było na swoim miejscu. Boży człowiek – to oaza pokoju. Można to osiągnąć dbając o swoje życie wewnętrzne – Bóg na pierwszym miejscu, a następnie o życie zewnętrzne: o pracę – wykonując ją rzetelnie i z dokładnością, i o odpoczynek – czas zatrzymania się i regeneracji. 

Dzisiaj Jezus zaprasza nas, abyśmy zweryfikowali naszą postawę, nasze działania: co jest dla nas ważne, co najważniejsze? Jaką mamy hierarchie wartości? Czy w naszym życiu jest harmonia?

Stanę przed Jezusem, zaproszę Go do mojego życia i poproszę o łaskę, abym umiejętnie gospodarowała swoim czasem i przy tym stawała się oazą pokoju, Bożym człowiekiem.

s. Magdalena B.

15 NIEDZIELA ZWYKŁA

Mk 6, 7-13 Rozesłanie Dwunastu

Każdy z nas jest powołanym i posłanym… Powołanym do życia i świętości, posłanym do miłości…

Na tej drodze jedynym i najpewniejszym zapewnieniem jest ufność złożona w Tym, który posyła i  siła wiary, w którą wyposaża nas na drogę Posyłający.

Jeszcze jedno. Trzeba iść w wolności. Głosić życiem bez przymusu i „spiny”. To nie od nas zależy efektywność głoszenia…

Iść, głosić, iść dalej, nie mieć żalu, pozostawiać wolność, wierzyć… kochać…

s. Zofia

14 NIEDZIELA ZWYKŁA

Komentarz do Ewangelii na 14 Niedzielę Zwykłą

Mk 6,1-6

Jezus został posłany na świat, aby objawić nam Miłość Ojca. Nie oszczędzał swych nóg, by wędrować zarówno przez Palestynę, jak i przez pogańskie wsie i miasta, głosząc Dobrą Nowinę o Królestwie Bożym.

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam, jak Jezus wraz z uczniami zawędrował do swego rodzinnego miasta. Wrócił do domu, nauczał w synagodze, a wielu słuchając Go było zdziwionych Jego mądrością i dokonywanymi przez Niego cudami. 

Jezus mieszkał wśród nich przez 30 lat, znali Go jako syna cieśli, prostego i skromnego człowieka. A tu nagle wraca i naucza. A jego bliscy z wioski pytają powątpiewając: „skąd to u Niego?”

Dzisiaj otrzymujemy lekcję w jaki sposób dawać świadectwo wiary. Gdy wędrujemy po świecie, łatwiej nam głosić, świadczyć o Jezusie. Nikt tam nas tak do głębi nie zna. Słuchający rzeczywiście skupiają się na Słowie, które wypowiadamy. 

Jednakże gdy wracamy do naszego rodzinnego domu, w którym wielu zna nas od wczesnego dzieciństwa, to często trudno jest im skupić uwagę na darze Słowa. Skupiają się na tym kim byliśmy, a nie do czego zostaliśmy posłani. Dlatego najtrudniej jest głosić Dobrą Nowinę swoim najbliższym.  

Ludzie przyzwyczaili się do Jezusa. Cóż On mógł im dać? Pisze o tym w swoim komentarzu ks. Krzysztof Wons SDS: „Postawa ziomków, którzy przywykli do Jezusa, przestrzega mnie przed skutkami złych przyzwyczajeń. Przyzwyczajenie zabija gorliwość, spłyca relacje z Jezusem i wówczas nie może On dokonać we mnie żadnej przemiany”. (źródło: www.niezbednik.niedziela.pl)

Umieć spojrzeć dalej, poza rutynę i przyzwyczajenie. Wyjść z mechanicznych schematów, które nie pozwalają na głębsze doświadczenie Boga w naszym życiu. Odkryć na nowo modlitwę serca, przylgnąć do Jezusa codziennie na nowo, codziennie zanurzać się w Jego nieustannej miłości do nas. Jezus nas dzisiaj do tego zaprasza.

s. Małgorzata B.

 

Słowo z Pustelni 14.06.2021r.

” A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu”. Jeśli naprawdę nie chcemy mieć nic wspólnego ze złem, niestety do końca życia będziemy je „przyciągać „. Tak to już jest, że zły nie odpuszcza. Trzeba się z tym trochę pogodzić i nauczyć w życiu ignorować. Nie samej osoby złego, bo jest niestety inteligentniejszy od nas, co bardziej nauczyć się ignorować wszystkie możliwe jego prowokacje. Jest to szalenie trudne i czasami wręcz nie do uniknięcia, aby chociaż nas nie rozdrażnił. To nic, my w odróżnieniu od niego, posiadamy jeszcze dar od Jezusa, który nam wysłużył całym Sobą :pokorę! Ona pomoże nam zawsze podnieść się z upadku, czy z małego potknięcia. Pomoże „otrzepać” się z pyłu ziemi, w której przez chwilę, a może i pół życia leżeliśmy. Nie stawiać oporu złemu, to w ogóle nie podejmować wszelkich wezwań i prowokacji wejścia choćby jedną stopą na pole walki. Trochę „udawać Greka”, trochę robić z siebie „niedołęgę”, by znudzony, stwierdził, że należymy do tych głupców Chrystusowych i nami wzgardził! Zmęczyć te jego szatańską inteligencję, byciem głuchym, ślepym i nie domyślnym  🤭  Czasami trzeba tak „potańczyć” z tymi, poprzez których On działa. 

s. Teresa M.

XI NIEDZIELA ZWYKŁA

„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy
czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak”

W dzisiejszym Słowie Bóg pokazuje nam pewien obraz. Czytania przeplata i łączy pewna myśl.
W pierwszym czytaniu Pan przedstawia nam siebie jako Ogrodnika, który zasadza ułamaną z
drzewa gałązkę, a ona pod Jego czujnym okiem rozwija się i wydaje owoce, stając się
schronieniem dla zwierząt. W Psalmie 92 czytamy, że „Sprawiedliwy zakwitnie jak palma,
rozrośnie się jak cedr na Libanie. Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach
naszego Boga”. Jezus w Ewangelii mówi, że ziarno jest obrazem królestwa Bożego, które
rzucone na glebę świata i naszych serc ma rozwinąć się i wydać obfite owoce.
Królestwo Boże wraz z przyjściem Jezusa przybliżyło się do nas. Stało się naszym udziałem,
choć jeszcze nie jest obecne w sposób pełny. Jest jak ziarno, które ma w sobie ogromną moc
przecinającą kolejne warstwy gleby, by wyjść z ukrycia i pokazać swoje piękno na powierzchni
ziemi. Zapuszcza korzenie, by nic nie mogło go pokonać. Wzrasta i rozwija się, chociaż dokonuje
tego po cichu i niezauważalnie…
Czasami może się wydawać, że nic się nie dzieje, że Boży plan utknął w miejscu, bo sprawy
świata zagłuszają jego rozwój. Chcielibyśmy, aby Bóg zakrólował w naszym życiu, choć tak wiele
rzeczy odciąga nas od Niego. Potrzeba nam cierpliwości, bo wzrost dokonuje się w ciszy. To co
rośnie, nie robi hałasu. Trzeba także zaufania, że wszystko jest w Rękach Tego, który najlepiej
wie, jak zaopiekować się ziarnem. Ja i Ty jesteśmy w Jego troskliwych Dłoniach.
Powierzając się Jemu nie mamy być jednak bierni. Im szybciej królestwo Boga zostanie przyjęte,
tym szybciej stanie się dostrzegalne dla wszystkich. Weźmy sobie do serca słowa św. Pawła:
„Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy.”
Znacznie więcej zależy od Pana… co ja konkretnie mogę zrobić dzisiaj, aby przyśpieszyć
nadejście panowania Boga?

s. Kinga G.

UROCZYSTOŚĆ SERCA PANA JEZUSA

Komentarz do J 19,31-37

„Będą patrzeć na Tego, którego przebili”. (Za 12,10)

Patrzę na Niego, na Jego przebite Serce wraz z ludźmi wszystkich ras, kultur i języków, patrzę… i nie mogę oderwać wzroku. Patrzę, bo w Jego otwartym Sercu dostrzegam niezmierną i absolutnie szaloną Miłość mojego Niebieskiego Ojca, Taty, Tatusia… Kocha aż tak, że nie oszczędza własnego Syna, ale wydaje Go za Ciebie i za mnie. Co więcej, włócznia, która przebija Jego Serce, otwiera również drogę wiodącą do dawno utraconego Dziedzictwa, bo „W Nim – jak pisze św. Paweł – mamy śmiały przystęp do Ojca z ufnością, przez wiarę w Niego”. Tajemniczy plan, ukryty przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy, właśnie się wypełnił – Boże Miłosierdzie – ukryte w niepozornym strumieniu Krwi i Wody, wytrysnęło z niedostępnego dotąd Źródła – jak rwąca, niczym niepowstrzymana rzeka. I wszystkie kwiaty ludzkich istnień zakwitły na nowo…

s. Agnieszka Z.

X Niedziela

6.06.2021 Niedziela

Odszedł od zmysłów! (…) Ma Belzebuba!”

(Mk 3, 20-35)

Jakże bardzo musiały boleć Zbawiciela te oskarżenia i jak bardzo były nieprawdziwe! Zarówno religijne autorytety Izraela, jak i bliscy Jezusa nie potrafili dostrzec w Nim działającego Boga. Nie potrafili lub nie chcieli. Wszyscy oni czekali przecież na Mesjasza, a gdy przyszedł, odwracali się od Niego. A przecież czynił tyle dobra: uzdrawiał, uwalniał, rozgrzeszał… Głosił nadzieję dla każdego serca. Nikogo nie wykluczał, ale każdego chciał obdarować. Tymczasem serca ludzkie były dla Niego zamknięte… I tak jest do dziś! Współczesny człowiek też ciągle oskarża Boga o wszelkie zło, któremu przecież sam daje przyzwolenie i sam jest winien. Wszystko potrafi wytłumaczyć naukowo, aby tylko nie uznać Bożego prawa do działania w świecie. Nie prosi już Boga o pomoc, ale ufa odkryciom wielkich tego świata. Nie chce przyznać się do bezradności, bo pycha nie pozwala mu już zgiąć kolan przed Stwórcą…

Jezus w mocnych słowach ostrzega nas przed taką postawą: przed zatwardziałością serc, które nie chcą otworzyć się na moc Ducha Świętego… Ileż bólu i cierpienia sprawia Panu współczesny, przewrotny, zadufany w sobie człowiek. Czy to nie ja?…

s. Agnieszka B.

IX NIEDZIELA ZWYKŁA – Uroczystość Trójcy Najświętszej

Mt 28, 16-20 

Nowa misja. Obietnica. Boża Obecność.

Pan Jezus często wychodził na górę, aby spotykać się i rozmawiać z Ojcem. Zostawił nam piękny ślad, jak się modlić. Apostołowie naśladowali Jezusa. Szli Jego śladami. Jezusowe świadectwo i Jezusowe słowo nie poszło na marne. Dzisiaj Ewangelia ukazuje nam, że jedenastu uczniów udało się na górę. Góra – miejsce spotkań z Najwyższym. Góra – miejsce wyciszenia, odosobnienia. Góra – miejsce słuchania.

Na górze uczniowie ujrzeli Jezusa. I otrzymali nową misję: „Idźcie i nauczajcie… udzielajcie chrztu… uczcie zachowywać wszystko, co przykazałem”.

Niezwykłe są jednak obietnice Jezusa: „Będę z wami zawsze”.

Misja i obietnica. Nowe zadania Jezusa są zawsze opieczętowane Jego wierną obecnością. On jest blisko. Iść i nauczać dzisiaj to niezwykle trudne zadanie. Jak wiele razy spotykamy się zamkniętymi sercami na łaskę. Jak wiele razy spotykamy ludzi, którzy mają już utarty swój schemat życia i nie chcą go zmieniać. Bo tak jest wygodnie. Boją się wymagań. Nowych zadań. A iść za Jezusem to droga utkana wyzwaniami. Poprzeczka nieraz bywa wysoka. Ale kto doświadczył życia z Jezusem, wie jak wiele w Nim jest piękna. Jednak nie jest łatwo być świadkiem Jezusa. Ale dzisiejsza obietnica jest potwierdzeniem, że w tej misji głoszenia, nie jesteśmy osamotnieni. Wspiera nas cała Trójca Święta: Ojciec, Syn i Duch Święty. Jak również jesteśmy otoczeni świętymi, wspierają nas współcześni świadkowie – ludzie, którzy uwierzyli. Wystarczy otworzyć się na łaskę, na życie z Jezusem, na Jego Słowo.

Dzisiaj przyjmijmy nowe wyzwanie. Nie lękajmy się przeciwności w głoszeniu i przyprowadzaniu owiec do Pasterza. On nie zostawi nas samych.

s. Magdalena B.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

J 15, 26-27; 16, 12-15

,, Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie”.

Jezus dobrze zna serca apostołów. Widzi panujący w nich chaos, niepewność i lęk o przyszłość… Uśmiecham się widząc ten obraz, bo jakże podobne może być i moje serce. Jezus z wielką troską, przygotowuje uczniów do misji, którą mają pełnić. Czeka ich wielkie i niełatwe zadanie: świadczenie o Chrystusie. Patrząc po ludzku wydaje się to dla nich ponad siły- walka między ciałem, a duchem, życiem, a śmiercią… Jeszcze tego nie rozumieją… Apostołowie doskonale widzą swoją bezsilność i pustkę. Jezus widzi ich zmieszanie, zapewnia ich jednak o wygranej i wzywa ich do współpracy z Duchem Świętym – Parakletem. To właśnie On Obrońca i Pocieszyciel – Duch Prawdy będzie w nich działał – świadczył.

Pomyślę dziś, jakie miejsce w moim życiu ma Duch Święty? Jak wygląda moje codzienne świadectwo? Czy przyzywam Ducha Świętego, czy działam w pojedynkę? Czy daję się prowadzić Mu w codziennych wyborach, spotkaniach? Czy pozwalam Duchowi Świętemu wejść z Jego mocą w mój ,,herkulesowy świat”? Czy potrafię czekać, ufać? Na kogo liczę w moim życiu? Na siebie, innych, czy Jezusa? Komu powierzam moje dziś? Wystarczy tylko zapragnąć Ducha… Jezus mówi: ,,Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza”.

,, Przybądź, Duchu Święty,
Ześlij z nieba wzięty
Światła Twego strumień.”

Duchu Święty przyjdź!

s. Bernadetta Jurkowska