XXIX Niedziela Zwykła

Czytając dzisiejszą Liturgię Słowa, w każdym czytaniu odnajduję wątek cierpienia. Jednak najbardziej moją uwagę przykuwają słowa Proroka Izajasza: „Spodobało się Panu zbmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. Wiem, że te słowa odnoszą się do Jezusa i w pierwszym momencie pojawia się pytanie: czy Bóg ma upodobanie w cierpieniu Syna? A skoro z lubością patrzy na to jak cierpi Jego Syn, to może z równym zadowoleniem patrzy na moje cierpienie?

Muszę chyba jednak głębiej popatrzeć na cierpienie Jezusa… Ono nie było cierpieniem dla samego cierpienia, ono miało głęboki, zbawczy wymiar. Z tej perspektywy mogę powiedzieć, że Bóg nie patrzy z zadowoleniem na samo cierpienie Syna, a raczej już w tym cierpieniu widzi jego zbawczy owoc. To właśnie w tym bólu obecna jest największa miłość, miłość zdolna wyciągnąć mnie z największej zagłady, z najgłębszego dołu…

Może właśnie dziś powinniśmy spojrzeć na umęczonego Jezusa, który wziął na siebie winy nas wszystkich, który poniósł śmierć dla naszego życia i podziękować Mu za Jego Miłość.

Możesz również polubić…