XXVII Niedziela Zwykła
Żyjemy dziś w świecie, który mało ceni sobie wytrwałość. Nierzadko brakuje nam cierpliwości, szukamy szybkich i prostych rozwiązań, nie zależy nam na odkryciu źródła problemu i próbie zaradzenia mu, chcemy raczej jak najszybciej odciąć się od tego, co końca, starając się stawić czoła kolejnym wyzwaniom, zamiast przed nimi uciekać. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o nierozerwalności małżeństwa. Jezus mówi, że człowiek nie powinien rozdzielać tego, co złączył Bóg. Zdecydowanie łatwiej jest się rozejść niż próbować ciągle na nowo przebaczać sobie nawzajem i dojrzewać do miłości, która nie jest tylko uczuciem, ale aktem woli i codziennym wyborem. Wiara w nierozerwalność małżeństwa pozwala jednak podejmować ten trud ciągłego dorastania do miłości i przyjmowania drugiej osoby taką, jaka jest.
Zatwardziałe serce nie będzie próbowało podejmować walki o jedność i wytrwałość. Ono skupione na sobie samym zapragnie natychmiastowego pozbycia się problemu, bez trudu wejścia głębiej. Dlatego tak ważne jest, aby nie dopuścić do zatwardziałego serca. Jak to zrobić? “Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego”. Uważne słuchanie Słowa Bożego, modlitwa, życie sakramentalne, stawanie w prawdzie i życzliwe, szczere otwarcie na drugiego człowieka pomogą w walce o wytrwanie w jedności, która jest dziełem i pragnieniem samego Boga.
