Słowo z Pustelni 19.12.2020

„A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie”.

Nam się wydaje, gdy tego słuchamy, że tylko Zachariasz oniemiał przez swoje niedowiarstwo. Tymczasem wcale nie rzadko, nas samych dotyka podobny stan i co gorsza nie mamy skojarzeń z faktami! Nie czujemy i nie widzimy, że nasza wewnętrzna, duchowa drętwota, pochodzi bardzo często z naszej własnej, duchowej niedojrzałości, z trwania z uporem maniaka, przy własnej wizji życia i tego co byśmy chcieli, a się nie dzieje! Niemoc, raczej nie jest owocem Ducha Świętego.
W dodatku Zachariasz naprawdę był już leciwy i wiara w słowa Anioła, miała być tą z wyższej półki. My mamy często przyjąć z wiarą wydarzenia dużo prostsze i też mamy „duchową niestrawność”.
Dlaczego tak się dzieje!?
Być może czasami nasza nie wiara , uczy nas pokornie wiary…, a upokarzająca niemoc, urabia nas do kapitulacji przed Bogiem, by w końcu przestać polegać na sobie. 
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 12.12.2020 r.

„Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.”

Wtedy zrozumieli… Gdy trwasz przy Jezusie, przebywasz z Nim na górze i razem z Nim z niej schodzisz, gdy trwasz pokornie w służbie, jednocześnie, nie bojąc się Go pytać jak dziecko, zrozumienie przyjdzie.
Nie szukaj zrozumienia tego co dzieje się w Twoim życiu ani u ludzi, ani, w sobie samym, ani w książkach. Szukaj zrozumienia u boku Jezusa i w Nim. Szukaj, bardzo często znaczy usiądź cicho, swoją uwagą skupioną na Jego wargach i czekaj na ich poruszenie. Jezus powie w swoim czasie.
Wyjaśnienia życia i okoliczności, zawsze są kompletne, tylko w interpretacji Boga. I tyle one dają ukojenie.
s. Teresa M.

I Niedziela Adwentu 

29. 11.2020

I Niedziela Adwentu

„Każdemu wyznaczył Pan zadanie.” (Mk 13, 33-37)

Liturgia Adwentu przypomina nam prawdę wiary, o której niby wszyscy wiemy, ale sprytnie
odsuwamy ją na bok. Przyjemniej bowiem jest czekać na Święta Bożego Narodzenia i marzyć o cieple
tych dni, niż zmierzyć się z prawdą o innym przyjściu Jezusa nawet, gdy to właśnie ona ma być
przedmiotem naszego oczekiwania. A Pan cierpliwie i z naciskiem powtarza swoje: „Czuwajcie.” On
prawdziwie przygotowuje siebie i nas na swoje powtórne przyjście, na definitywne oddzielenie dobra od
zła, na odnowienie całego stworzenia, na przytulenie do Serca tych, którzy wiernie wypełniają
wyznaczone im zadanie.
Każdemu z nas wyznaczył Pan zadanie i przygotował za jego wykonanie nagrodę… Tylko czy
wypełniamy je wytrwale i starannie?… I czy w ogóle wiemy, czego Bóg od nas oczekuje?… Warto
pomyśleć dziś nad odpowiedzią, bo od niej wiele może zależeć.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 23.11.2020 r.

„Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało”.

Czy gdyby uboga wdowa , ubogą nie była, nadal wrzucałaby wszystko co ma na swoje utrzymanie? Tego nie wiemy. Jest pewne, że w swojej sytuacji mogła i miała prawo, pczuć się być zwolnioną z jakichkolwiek datków na Świątynię, a jednak bojaźń Boża i osobiste zaufanie Bogu, pozwoliły jej na taką , a nie inna postawę.
Dziś Jezus Uwielbiony, naprawdę nie musi już podnosić wzroku, aby zobaczyć. Widzi wszystko i co więcej odczuwa! 
Bardzo dobrze czuje, czy Go kochasz, czy tylko potrzebujesz. 
Czy dla Niego poświęcasz swoje maksimum, czy dla „makijażu” swego tłumionego poczucia winy, stroisz się w jakąś relacje z Nim, wobec innych, ale w rzeczywistości w ogóle Ciebie w tej relacji nie ma. 
On widzi i dobrze czuje, czy Go próbujesz usłyszeć, zrozumieć, czy Go zbywasz. Akurat na hojność w miłości On jest bardzo wrażliwy, ponieważ jest w tym Mistrzem! 
Nikt bardziej rozrzutnie niż On, nie kocha ,bez opamiętania, więc ma wyczulone wszystko co Go stanowi, na najmniejsze drgnienie w sercu, które porywa się na więcej niż ma i może! 
Jezus, to taki „Kompozytor Miłości” , który już w Twojej cichej pauzie, ma  trafne przeczucie, czy zagrasz czysto, czy fałszywie. Nie czyni więc nic, abyś był wolny. Kochasz ile chcesz. To i tak nie zachwieje Jego hojnością.
s. Teresa M.

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata 

22.11.2020 Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata
„Syn Człowieczy oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.” (Mt 25, 31-46)

Podczas modlitwy dzisiejszym Słowem moją uwagę przykuło sformułowanie „oddzieli”. W
Piśmie Świętym Bóg jest ukazywany jako Ten, który łączy, a nie dzieli. Duch Święty jest Duchem
jedności. Jezus umarł, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tymczasem sąd ostateczny
polegał będzie na definitywnym oddzieleniu.
Co Bóg będzie oddzielał?… Dobro od zła,… miłość od obojętności,…. Świętość od grzechu…
W Biblii święty to oddzielony, niedostępny, inny, niż wszyscy.

Perykopa o sądzie bardzo czytelnie pokazuje, jakimi chce nas mieć Bóg. On oddziela to, co w
Jego oczach zasługuje na uznanie od całej reszty, która okaże się śmieciem. Odzieli, aby już żadne zło nie
miało dostępu do Jego wybranych…, aby egoizm nie był mylony z Miłością…, aby w pełnym blasku
ukazało się piękno tych, którzy za życia trudzili się, podążając śladami Mistrza…, którzy przyjęli Jego
Krzyż…, otwierali swe dłonie i serca dla braci…, pozwolili ogołocić się z ziemskich wielkości i stanęli
ramię w ramię z wykluczonymi przez świat w Imię Miłości Jezusa. Oddzieli ich Pan i wprowadzi do
swego Królestwa.

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 21.11.2020 r.

 „A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją»”

Tacy jesteśmy właśnie, podobni do saduceuszów. Ponieważ nie dawali wiary w Zmartwychwstanie, podeszli do tematu dość trywialnie. Czy nie tak samo mamy skłonność trywializować, tego wszystkiego, co wydaje się nam zbyt trudne do pojęcia? Tymczasem zgnieciony umysł trudem wiary, ma szukać światła, po prostu w Piśmie Świętym! Jezus w prosty sposób, a jednocześnie najbardziej trafny, daje odpowiedź Pismem!
Żyjemy w czasach, gdzie już wszystko się klika, nawet Pismo Święte. Ma to czasami swoje pozytywne strony i służy dobru, ale ma też niestety te nie korzystne. Przy tak szybkiej technice możliwości wertowania i studium Biblii, tak naprawdę, bardzo niewielu się w nią wgłębia. Widać „epoka klikania” rozleniwia maksymalnie i kusi zupełnie innymi „studiami”.
Osobiście zalecam jednak być wiernym swojej Biblii. Wszystkie skróty, kalendarze, i inne gadżety elektroniczne, czy nie, okradają nas z Sacrum Pisma Świętego, okradają nas też z tej wyjątkowości relacji do Słowa. Zalecam je mieć i naprawdę trudzić się w noszeniu i codziennym szukaniu Światła w Jego Żywym Słowie, dla wszystkich pytań, dylematów, i tych bezpośrednio związanych z wiarą i tych z życiem.
Słowo Boże trzeba często ponosić, niczym poczęte dziecko. Niby nie daje od razu znaku życia, ale w chwili stosownej, Duch Święty, będzie miał co ożywić w naszym sercu i umyśle. I lepiej, żeby nie musiał się unosić nad nami, jak nad ciemną wodą. Jezus pokazał nie jeden raz, że Pisma wyjaśniają się wzajemnie. 
s. Teresa M.

Słowo z Pustelni 16.11.2020 r.

„Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie.” 

My jesteśmy w nieporównywalnie dużo lepszej sytuacji, niż niewidomy Bartymeusz. Nie musimy usilnie wołać, gdzieś wciśnięci w tłum, aby zatrzymać Jezusa, sprowokować dialog! 
Teraz wystarczy, że choćby myślą zwrócisz się ku Niemu, nie zdążysz wydobyć głosu, a On już Cię usłyszy, a już skupisz uwagę Boga na sobie! Tak! Bardzo niewiele potrzeba, abyś Jezusa zatrzymał i sprowokował do Jego zasłuchania w Twoje serce, Twoje myśli i najcichsze pragnienia.
Po Wstąpieniu do Nieba, Jezus ma nieograniczone ciałem możliwości, by być zatrzymanym przy każdym z nas z osobna. Mam jednak wrażenie odwróconych ról. W dzisiejszej rzeczywistości, to tak, jakby Bóg, próbował wołać za nami! Ulituj się nade mną! I nie dlatego, że Sam jest ślepy, tylko, pozbawiliśmy Boga prawa do istnienia, prawa do przebywania między nami, prawa do bycia Sobą – Bogiem, prawa do bycia Wcielonym Bogiem w Jezusie, prawa do głosu, prawa do przemawiania do naszych sumień. Pozbawiliśmy Go prawa do tego, by mógł nas kochać! Trzeba wołać do Niego jak Bartymeusz, ale też warto usłyszeć, jak Jezus próbuje przebić się przez „tłum” wszystkiego czym się współcześnie ogłuszamy i próbuje z kolei nas zatrzymać! 
Może trzeba pokornie się w końcu dać zatrzymać i zapytać: Jezu! Co chcesz, abym dla Ciebie uczynił?
Czego pragniesz ode mnie? Co mam, a czego Ty Bóg, nie możesz się doczekać jak nędzarz ode mnie samego? 
s. Teresa M.

XXXIII Niedziela Zwykł

15.11.2020 XXXIII Niedziela Zwykła Rok 

„Przekazał sługom majątek (…) każdemu według jego zdolności…” (Mt 25, 14-30)

Dzisiejsza przypowieść Jezusa powinna pobudzić nas do wdzięczności i odpowiedzialności za
dary, jakie Stwórca złożył w naszych sercach. Każdy z nas został obdarowany na miarę jego możliwości i
zadania, które ma spełnić w Bożym planie zbawienia. Każde ludzkie życie jest cudowne i cenne w
Bożych oczach. Misja każdego człowieka jest równie ważna i konieczna w planach Stwórcy. Każdy dar,
złożony przez Niego w człowieczym sercu jest równie cenny i wart rozmnożenia. Zatem zamiast tracić
czas i energię na zazdroszczenie bliźnim ich obdarowania, odnajdź i doceń własne dary i talenty…
Odkryj swoją misję w świecie…. Uwierz, że Bóg na Ciebie liczy – tak, właśnie na Ciebie!… I zabierz się
do pracy! Wszak ostatnie sługa nie został ukarany za roztrwonienie majątku swego Pana, ale za to, że go
nie pomnożył…

s. Agnieszka B.

Słowo z Pustelni 14.11.2020 r.

„Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

Nie tę wczorajszą, nie tę dzisiejszą, ale, GDY PRZYJDZIE…
Czy można być pewnym swej wiary na tyle, aby wydarzenia towarzyszące Jego przyjściu, nie zachwiały tą moją wiarą?
Wiara każdego z nas, ostatecznie musi być poddana próbie.
Wiele razy słyszałam deklaracje: jestem głęboko wierzącym, głęboko wierzącą! Bóg jest u mnie na pierwszym miejscu! Czyżby? Ale jak popatrzysz na życie tych osób, stwierdzasz, że to jest mowa czysto życzeniowa. Bardzo, chcą by tak było i pięknie, i bardzo wierzą, ale nie Bogu, tylko sobie, że tak właśnie jest. Tymczasem wiara, którą chce znaleźć na ziemi Jezus, to na pewno wytrwanie  z Nim w przeciwnościach, danie świadectwa, choćby za cenę utraty wszystkiego innego co kochasz, w tym może i swojego życia.
Więc, jeśli Jezus zostawia to pytanie otwartym, to znaczy, że mamy swoją niepewność siebie samych, swoją zawodność codziennie, pokornie bez zarozumiałości zawierzać Bogu niczym ta uboga wdowa.
s. Teresa M.

XXXII Niedziela Zwykła

8.11.2020 XXXII Niedziela Zwykła 
„Roztropne panny razem z lampami zabrały oliwę.” (Mt 21, 1-13)

Nie było to z pewnością wygodne nieść w orszaku weselnym dodatkowego ciężaru, jakim jest
oliwa w naczyniach. Wszak orszak taki kojarzy się z tańcem i swobodą i nie można pozwalać sobie na
dodatkowe ograniczenia tej swobody… Owszem, wygodne to nie było, ale okazało się rozsądne, bo
zadecydowało o udziale w uczcie weselnej, czyli osiągnięciu celu.

To właśnie świadomość celu wymusza na człowieku przemyślenie i zaplanowanie drogi. Im
wartościowszy cel, im wyższa stawka, z tym większą skrupulatnością i rozwagą należy przygotować się
do jego zdobycia. Współczesny świat zdaje się o tym zapominać. Stawia na wygodę, przyjemność,
minimum wysiłku. Nuży nas to, co trudne, wymagające, przedłużające się, monotonne. Tymczasem
realne i prawdziwe życie takie właśnie jest: ubogie w sukcesy, pełne natomiast oczekiwania, szarości,
przeszkód i cierpienia. Łatwo w tym udręczeniu zapomnieć, że jego celem jest szczęście, które
przewyższa najśmielsze nawet nasze wyobrażenia. Dzisiaj Jezus z mocą przypomina: bądź cierpliwy i
długomyślny, roztropny i przewidujący, bo czeka na Ciebie wielka nagroda w niebie.

s. Agnieszka B.