WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE

WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE /Mt 28, 16-20/

Galilea…góra…pokłon…podszedł i przemówił…idźcie…nauczajcie…jestem z wami…

Gdzie jest moja Galilea, skąd wpatruję się w niebo, gdzie jest moja góra, czy jest na niej krzyż, gdzie spotykam się z Bogiem, gdzie i kiedy oddaje Mu cześć, gdzie i kiedy Go słucham, czy słyszę jak szczególnie w tym roku zachęca mnie abym z odwagą szedł i głosił? Szedł nie blisko Jezusa ale za Jezusem. Głosił nie siebie ale Jego. Głosił, że jest z nami w Eucharystii, w słowie. Te pytania pojawiły się w moim sercu.

Papież Franciszek przypomina i zachęca „We Wniebowstąpieniu Jezusa do chwały nieba uczestniczymy w pełni życia Boga. Już teraz zanieśmy  je w sercach na ulice świata”.

Czyńmy niebo na ziemi przez uśmiech, miłe słowo, przyjazny gest, czułość, okazane serce, zainteresowanie, bezinteresowność, bądź, milcz, przytul, módl się, zostaw ślad.

s. Bożena S.

100-lecie działalności Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Krasnymstawie 1917-2017

Krasnystaw - sierociniec - 11. 0011 002100-lecie działalności Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi

w Krasnymstawie 1917-2017

         

        „Bóg poświęcający się dla człowieka i człowiek poświęcający się dla Boga – oto jest tajemnica Kościoła, tajemnica miłości zarazem” (św. Zygmunt Szczęsny Feliński) . 

Opatrzność Boża sama wybiera czas, by świętować i dziękować za dzieła  dobroci Boga, za ludzi i ich pracę, za każdy gest życzliwości i miłości, wobec najmniejszych i najuboższych.

 Święty Zygmunt Szczęsny Feliński – założyciel Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodzimy Maryi, polecił  siostrom, aby dobro, które mają w  sercach, szeroko rozsiewały wokół siebie, by były znakiem modlitwy i obecności Boga w świecie, by wypełniały zamiary Bożej Opatrzności w codziennym życiu oraz radośnie przeżywały każdy dzień.

Od 100 lat siostry rozwijają działalność apostolską w Krasnymstawie. Od 1917- 1962 roku pracowały w  Szpitalu Powiatowym, w latach 1917- 1954 prowadziły Dom Dziecka, od 1927-1981 posługiwały starcom w Domu Opieki dla Dorosłych, a następnie w Państwowym Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci (chorych). Od 1917 r. nieprzerwanie  opiekują się kościółkiem p.w. Świętej Trójcy, najpierw czyniły to siostry pracujące w Domu Dziecka, następnie w Szpitalu, od 1962 r. jako samodzielna placówka parafialna. Okresowo prowadziły katechizację przy parafii św. Franciszka. W latach 1991-2013 pełniły obowiązki organistki i zakrystianki przy parafii Matki Bożej Pocieszenia.  Obecnie w Parafii Trójcy Przenajświętszej pełnią posługę organistki, zakrystianki i katechetki.

Krasnystaw 1944. Dom Dziecka, Scenka - Św. Lucylla

Wraz z całym Zgromadzeniem Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, z naszymi Duszpasterzami i Społecznością  miasta, w radosnym Te Deum Laudamus, dziękujemy Bogu za  wszelkie łaski i dobro, które stało się udziałem Sióstr i tych którym posługują na przestrzeni 100 lat  działalności w Krasnymstawie.

Uroczysta Msza św. dziękczynna zostanie odprawiona 3 czerwca 2017 r. o godz.11.00 w kościele parafialnym Trójcy Przenajświętszej w Krasnymstawie, której przewodniczył będzie metropolita Lubelski J. E. Ks. abp Stanisław Budzik.

s. Dorota Tucka

15. Lubańki, 1969. Siostry z chorymi dziećmi

VI Niedziela Wielkanocna

Komentarz do J 14,15-21

            Pożegnania bywają trudne, zwłaszcza te, które nie niosą w sobie żadnej (albo szybkiej) obietnicy ponownego spotkania. Chciałoby się wtedy powiedzieć ukochanej osobie wszystko, co ważne, ale myśli gdzieś uciekają, słowa wydają się puste, małe i nieodpowiednie. Mówimy więc o sprawach nieistotnych, a w końcu milkniemy. I kto wie, czy nie wtedy właśnie – w pełnej troski wymianie spojrzeń – jesteśmy najprawdziwsi i najbardziej wymowni.
Dla Jezusa, ten czwartkowy wieczór był niezwykle trudny, bo On już wiedział, a Jego przyjaciele jeszcze nie, że ten posiłek będzie ich ostatnim przed Jego męką i śmiercią. Padają więc słowa najważniejsze, ostatnie wskazówki, a przede wszystkim obietnica Trwałej Bliskości. To takie bardzo ludzkie, więc również Jezusowe: „… będę prosił Ojca i da wam innego Wspomożyciela, aby pozostał z wami na zawsze – Ducha Prawdy”. Dotrzymał słowa. Jesteśmy spowici i przeniknięci Mocną, ale też Najbardziej Subtelną Obecnością Ducha Świętego, Ducha Miłości Ojca i Syna, Ducha Prawdy. Zarazem jednak ta Obecność pozostaje całkowicie obca i niezrozumiała dla świata, w którym żyjemy i który nadal jest potężnym polem bitwy Światła i Ciemności, Życia i Śmierci, Prawdy i … już nawet nie Kłamstwa , a setek małych, skupionych na sobie „prawdek” (z których każda, mniej lub bardziej agresywnie pretenduje do godności Prawdy Obiektywnej).
Nie ukrywam, że coraz bardziej męczy mnie świat, w którym nic nie wydaje się być pewne, stabilne i wiarygodne; dlatego po cichu zaczynam odliczać dni do kolejnej w życiu Pięćdziesiątnicy – nie przestając ufać, że wraz z Duchem Jezusa dotknę życia przenikniętego Życiem, miłości, która kocha, bo została pokochana przez Miłość i Prawdy trwalszej niż diament.

s.A.Z.

V Niedziela Wielkanocna

 V Niedziela Wielkanocna

„…abyście byli tam, gdzie Ja jestem…”

(J 14, 1-12)

           W ostatni wieczór przed męką Jezus dzieli się z uczniami swoim marzeniem i marzeniem swego Ojca. Bóg tęskni za… bliskością z człowiekiem, ze mną i Tobą. Marzy o tym, abyśmy byli z Nim teraz i w wieczności. Po to właśnie Jezus przyszedł na ziemię, aby przywrócić nam łaskę dziecięctwa Bożego i pragnie dopełnić tego dzieła przez przyprowadzenie nas do Ojca, ułożenie nas na Jego kolanach i przytulenie do Jego kochającego Serca.

Tylko w bliskości Tego Serca – Serca Boga  – człowiek może czuć się bezpiecznie, może być dzieckiem, a więc kimś na tyle małym, aby zmieścić się na kolanach Ojca, i na tyle wielkim, aby skupić na sobie całą Jego miłość i troskę.

Tak wiele w nas dorosłości i tak bardzo nam ona doskwiera! Któż z nas choćby jeden raz nie marzył, aby na powrót stać się dzieckiem – beztroskim, bo otoczonym troską innych. Jezus zaprasza nas dzisiaj na kolana swojego i naszego Taty w niebie. Przyjmijmy to zaproszenie i pozwólmy się Bogu przytulić. Okazją do tego może być modlitwa słowami „Ojcze nasz”. Może dziś, odmawiając ją powoli, uda nam się poczuć dzieckiem – ukochanym i jedynym, takim „oczkiem w głowie” samego Boga. A może stanie się to codziennym zwyczajem…?

s. Agnieszka B.

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA

4. Niedziela wielkanocna J 10, 1-10 (7 maja)

,,Ja jestem bramą”.

Dzisiejsza niedziela jest obchodzona w kościele jako Niedziela Dobrego Pasterza, a zarazem dzień modlitw o powołania.

W Ewangelii Jezus przedstawia nam siebie jako bramę. Ukazuje nam niejako swoje skryte marzenie – chce być jedyną bramą naszego życia. Tylko przez Niego możliwe jest spotkanie z Ojcem, wejście do Jego domu, bycie szczęśliwym – zbawionym. Jezus chce być obecny w naszym życiu, chce aby wszystkie nasze czyny, decyzje prowadziły do Niego. Czy wsłuchuję się w Jego głos? Czy idę za Nim? Miłość pasterza jest tak wielka, że jest gotów oddać życie za swoje owce, aby te mogły być w owczarni. Jezus przez swoją Śmierć i Zmartwychwstanie staje się bramą, przez którą wchodząc stajemy się w pełni wolni. Czy jest coś, co mnie zniewala? ,, Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości”. Stańmy dziś przed Bramą, która otwiera na krzyżu swoje ramiona, by obdarzyć nas pełnią życia i wsłuchajmy się w głos Pasterza. Niech Jezus nas prowadzi i będzie naszym przewodnikiem.

Jego pastwiska: Słowo, Eucharystia, sakrament pojednania niech będą dla nas źródłem życia, pełnią obfitości. Niech Jezus nas karmi, wyzwala, ożywia…, by u schyłku dnia powiedzieć ,, to jest Pan”.

s. Bernadetta J.

III NIEDZIELA WIELKANOCNA

III NIEDZIELA WIELKANOCNA

Z Ewangelii według św. Łukasza

„W pierwszy dzień tygodnia” jesteśmy w drodze do „Emaus”. Idziemy ścieżką  swojego życia
w wybranym kierunku. A może to tylko ucieczka przed sobą i tym co się ostatnio wydarzyło?

Nie bój się prawdy, jeśli nie chcesz zostać niewolnikiem!

Przerażeni poranną wiadomością od kobiet, pełni obaw z niespełnionymi oczekiwaniami zmierzamy własną drogą, przed siebie, niewiele rozumiejąc z tego co się wydarza w codziennej rzeczywistości!
Raczej asekurujemy się oddaleniem od osób i miejsca ostatnich wydarzeń paschalnych.

Spotykamy podróżników a wśród nich jest Jeden zjawiskowy Człowiek, który zastanawia oryginalnością i sposobem bycia. Nawet jeśli nasze serce pałają, to nie znajdujemy przyczyny poza sobą. Więcej,  nie domyślamy się, że ów dotąd Nieznajomy uzdrawia nasz umysł i serce,
obdarza światłem nasze oczy. „O nierozumni…” !!!

Czy rzeczywiście w dobrym kierunku zmierzamy? Jaki jest Twój, mój, nasz cel wędrówki życia?

Może do Ciebie dziś skierowane są słowa: Quo vadis…?

Cóż takiego stało się w Twoim życiu,
że nieskore jest Twoje serce do wierzenia Temu, który został z nami?

Uczniowie wrócili do Jerozolimy. A Ty dokąd wrócisz…?

Posłuchaj Pisma, które Jezus wyjaśnia, „bo ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”.

s.Lucyna R.

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Komentarz do czytań na Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego.

 

Maria zobaczyła kamień odsunięty od wejścia do grobu Jezusa. Szymon Piotr i Jan ujrzeli pusty grób, a w nim płótna, w które zawinięte było ciało Pana.

Jezu, Ty odsuwasz kamień od mojego grobu, ożywiasz we mnie wszystkie miejsca ciemne i mroczne, wprowadzasz w nieświatło i życie. Zabierasz mój grzech, podnosisz w słabości, usuwasz lęk… Jeśli uwierzę. A gdy się to stanie – posyłasz , abym dzieliła się radosną nowiną z innymi. Idźcie i głoście – że On żyje, że zmartwychwstał, że jest dalej ten sam, bliski, kochający, pochylający się nad każdym człowiekiem Bóg. Ten, który z miłości przyszedł na świat, przecierpiał zdradę, osamotnienie, mękę, krzyż… i zmartwychwstał, pełen mocy, aby dać mi życie, wolność, żeby mnie podnieść, przytulić, poprowadzić.

„On nim rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo” – idźcie i głoście.

 

s. Magdalena S.

TORUŃ: S. FRANCISZKANKI DZIĘKOWAŁY BOGU ZA 160 LAT ISTNIENIA ZGROMADZENIA

fot. Katarzyna Cegielska

TORUŃ: S. FRANCISZKANKI DZIĘKOWAŁY BOGU ZA 160 LAT ISTNIENIA ZGROMADZENIA

W Narodowy Dzień Świętości Życia Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi dziękowały w Toruniu Panu Bogu za 160 lat istnienia zgromadzenia. Siostry modliły się w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

W 1857 roku zgromadzenie założył św. Zygmunt Szczęsny Feliński, odpowiadając na potrzeby biednych polskich dzieci w imperium rosyjskim. Dziś siostry, które posługują m.in. w Brazylii, Ukrainie i Gruzji, koncentrują się na działalności wychowawczej, prowadzą domy dziecka i posługują w szpitalach.

Przełożona Generalna Zgromadzenia s. Janina Kierstan podkreśliła, że w dniu rocznicy siostry pragnęły podziękować Bogu za dotychczasowe lata posługi i prosić o dalsze błogosławieństwo.

– Mając na względzie to, że przeżywamy 160. rocznicę istnienia zgromadzenia, z jednej strony koncentrujemy się na dziękczynieniu Bogu, ale z drugiej strony pytamy go jak dalej nasza posługa ma wyglądać, a ponieważ tutaj ta świątynia jest pod patronatem Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i jej obecność tutaj jest taka żywa, chcemy Ją zapytać, jak dalszą naszą posługę mamy kierować i myślę, że to, co Maryja nam odpowie, będziemy wcielały w życie – powiedziała s. Janina Kierstan.

Od niedawna siostry ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi posługują w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. JP II w Toruniu.

Podczas sobotnich uroczystości przekazały na ręce kustosza o. Andrzeja Laskosza relikwie swojego założyciela.

Zapraszamy na dzień skupienia do Poznania :)

plakat

IV Niedziela Wielkiego Postu

IV Niedziela Wielkiego Postu          

J 9, 1 – 41

Każdy z nas może się odnaleźć w sytuacji niewidomego od urodzenia, którego historię przedstawia dzisiejsza Ewangelia. Każdego z nas od momentu narodzin dotyka grzech, czyniąc nas ślepcami. Jezus przychodzi, aby dotknąć ludzkiej ślepoty, aby ją uzdrowić, aby ślepiec przejrzał. Jezus jednak czyni coś więcej. W opowieści o uzdrowieniu niewidomego jest taki ciekawy szczegół. Otóż, gdy Jezus uczynił błoto z ziemi zmieszanej ze swoją śliną, nałożył je na oczy niewidomego, kazał mu iść i obmyć się w sadzawce Siloe – co znaczy: Posłany. Zdaje się, że nie jest to przypadek. Jezus bowiem uzdrawia zawsze po to, by uzdrowiony dał świadectwo, by objawiła się przez niego chwała Boża. Uzdrowiony niewidomy zostaje więc posłany do środowiska, w którym żył przez wiele lat, do faryzeuszy, do swojej rodziny. Jeśli Jezus mnie uzdrawia, to pragnie, bym się tym dzieliła z innymi, bym dawała świadectwo o tym, że Jezus ma moc czynić wielkie rzeczy, że ma moc przemienić moje życie.

Opowieść ewangeliczna o uzdrowieniu niewidomego poucza i o tym, że nie jest łatwo świadczyć o cudach, które czyni Chrystus. Niewidomy, musiał się zmierzyć z niewiarą i pogardą faryzeuszy, z lękiem własnych rodziców przed wykluczeniem ze wspólnoty, z niedowiarstwem ludzi wśród których żył na co dzień. Można powiedzieć, że spotkał się z jawną pogardą, odrzuceniem. Mógł w tej sytuacji zaprzeć się Tego, który go uzdrowił albo oddać chwałę Bogu i uznać moc Chrystusa, uznać, że On jest Synem Bożym. Ta pierwsza postawa byłaby zapewne dla niego wygodna, nie naraziłby się nikomu, zachowałby siebie. Lecz w innym miejscu Słowo Boże mówi: „Bo kto chce zachować swoje życie straci je, a kto straci swoje życie z mego powodu zachowa je na życie wieczne”. Uzdrowiony ze ślepoty człowiek w prostocie serca wybiera, to co trudniejsze, wyznaje wiarę w to, że Jezus jest Synem Bożym. Uzdrowienie bowiem, które się w nim dokonało, było nie tylko uzdrowieniem fizycznym, ale przede wszystkim duchowym. Jezus wyzwala człowieka z jego lęków, z egoizmu, pychy, itd. Sprawia, że grzesznik ma odwagę mówić o Bogu, o swojej wierze, o tym, że spotkał Jezusa. Ten prosty człowiek, który przez wiele lat doświadczał cierpienia fizycznego, upokarzającej zapewne dla dorosłego mężczyzny zależności od innych, żebractwa, ubóstwa, społecznego wykluczenia miał odwagę uwierzyć. Miał odwagę z pokorą uznać swoją słabość i moc Bożą. Takiej odwagi nie mieli faryzeusze. Ta głęboka w swoim przesłaniu ewangeliczna opowieść pokazuje, że Boża miłość przychodzi tam, gdzie jest największa nędza człowieka, tam gdzie największe cierpienie, tam gdzie największe przeciwności. To wielka pociecha dla wszystkich zmagających się z trudnościami, z grzechem, z cierpieniem zwłaszcza w tym czasie Wielkiego Postu. Janowa Ewangelia jest też zachętą do odwagi dzielenia się tym, co Jezus uczynił w moim życiu, do dzielenia się Jego miłością z braćmi. Niech to Słowo pobudzi w nas wiarę, niech uczy nas pokory i odwagi w głoszeniu Bożej chwały.

  1. Aleksandra Ł.